EN PL

Sposoby na efektywność w branży wodociągowej

portalsamorzadowy.pl - 27-05-2013
Fot. www.portalsamorzadowy.pl
Zwykło się myśleć o branży wodno-kanalizacyjnej jak o naturalnym monopolu. Ale dawno minęły czasy, kiedy kosztami nikt się za bardzo nie przejmował.
- To rynek komercyjny. Nie uciekniemy od efektywności ekonomicznej firm wodociągowych, niezależnie od tego, kto jest ich właścicielem - podkreśla Jarosław Kania, prezes katowickiego Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. - Trochę zachłysnęliśmy się inwestycjami realizowanymi dzięki unijnym dotacjom, a one już zaczynają być widoczne w kosztach i odbijać się na cenach - dodaje.



Dlatego też komunalne przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne zaczynają brać przykład z prywatnych firm i racjonalizować koszty. W wielu firmach, jak w stołecznym Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji, zaczyna się od restrukturyzacji zatrudnienia. W ubiegłym roku prowadzono tam system dobrowolnych odejść i w efekcie, w kilka miesięcy zmniejszono zatrudnienie o blisko 500 osób.



Inne koszty także poddawane są gruntownym analizom. Na przykład krakowskie wodociągi postawiły na alternatywne źródła energii, także odnawialnej.



- Zebraliśmy i przeanalizowaliśmy różne nowinki, jak wykorzystywanie energii przepływającej w rurociągu wody czy spływu ścieków - mówi Ryszard Langer, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Krakowie. - Turbina na wodociągu wody pitnej dostarczać może energię na nasze potrzeby lub do systemu energetycznego.



Krakowskie wodociągi mają też plany budowy osiemnastohektarowej elektrowni fotowoltaicznej na terenach osadowych oczyszczalni.



- Jest szansa na to, by oczyszczalnia stała się tzw. pasywnym zakładem, czyli takim, który produkuje prąd całkowicie pokrywający jego potrzeby - kontynuuje Langer. - Każde przedsiębiorstwo ma swoją specyfikę i samo musi określić miejsca oraz sposoby wykorzystania energii odnawialnej u siebie.



- Ścieki zawierają dużo fosforu, trzeba go odzyskiwać - potwierdza Zbigniew Gieleciak, prezes Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej.- Po oczyszczeniu ścieki można traktować jako wodę technologiczną i wykorzystywać w innych przemysłach - kontynuuje.



Prezes Gieleciak przypomina też o wytwarzanym na oczyszczalniach biogazie, z którego można otrzymać biometan. Ten z kolei, przykładem krajów skandynawskich, wykorzystywać w autobusach miejskich.



Z kolei w Łodzi, gdzie działają trzy spółki wodno-kanalizacyjne, konieczna jest racjonalizacja działań dwóch z nich, pełniących funkcje operatorskie. Trzecia z nich zajmuje się wyłącznie infrastrukturą.



- Dziś dla miasta nie jest priorytetem utrzymanie stawki cen za wodę i ścieki, bo i tak w porównaniu z innymi dużymi miastami, mamy ceny dość niskie, ale racjonalizowanie działań dwóch operatorów, bo koszty rosną - podkreśla Marek Cieślak, wiceprezydent Łodzi.



O prywatyzacji miejskich spółek wodno-ściekowych włodarze mówią niechętnie. Ale coraz głośnej mówi się o konsolidacji.



- Konsolidacja w branży jest nieodzowna. Trzeba też zmienić podejście w zarządzaniu na bardziej biznesowe - twierdzi Zbigniew Gieleciak.



Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w Katowicach wzorem zachodnich firm poszło w kierunku budowy holdingu i oprócz spółki matki funkcjonują spółki zależne.



- W spółce matce nie tworzymy nowego majątku, bo mamy problem, by w pełni wykorzystać, ten który już mamy. Ale za to możemy rozwijać potencjał spółek zależnych. System wymaga jeszcze wiele pracy, działań kapitałowych, konsolidacyjnych, ale już widać efekty - mówi Jarosław Kania.



Jego zdaniem na Śląsku nastąpiło zbytnie rozdrobnienie spółek wodno-kanalizacyjnych. - Mniejsze organizmy są nieefektywne- uważa prezes Kania.



O tym, że jeden zakład może sprawnie obsłużyć kilka gmin przekonują się w powiecie wodzisławskim.



- Mamy Międzygminny Związek Wodociągów i Kanalizacji. W jego skład oprócz Wodzisławia Śląskiego wchodzą sąsiednie gminy. Dużym wyzwaniem była budowa sieci kanalizacyjnej, ale dzięki współpracy budujemy ją tam, gdzie jest naprawdę potrzebna. Dla pozostałych nieruchomości mamy system dopłat do domowych oczyszczalni - mówi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego.



Większym podmiotom łatwiej też sięgać po unijne i krajowe pieniądze. NFOŚiGW ma do rozdysponowania jeszcze miliard złotych w dziewięciu konkursach.



- Jeszcze trudno mówić o konkretnych kwotach w przyszłym budżecie unijnym, ale wiadomo już, że procentowo mniej pieniędzy będzie na ochronę środowiska - mówi Katarzyna Paprocka z departamentu ochrony wód Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.- Ale na pewno będą pieniądze na rozbudowy oczyszczalni, z naciskiem na gospodarkę osadową, i sieci kanalizacyjnych - dodaje.
Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.