EN PL

Rynek energii

Rosną sprzeczności na rynku energii

wnp.pl (Dariusz Ciepiela)
Od kilku lat wprowadzane są rozwiązania zwiększające poziom uwolnienia rynku energii elektrycznej w Polsce, wciąż jednak znaczna część rynku - z ok. 15 mln odbiorców indywidualnych - jest regulowanych. Obecnie jest dobry moment na pełne uwolnienie rynku energii - przekonywano podczas panelu "Rynek energii", jaki się odbył w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
RETRANSMISJA
VIDEO
PREZENTACJE
W GALERIACH

- Sposobem poprawy bezpieczeństwa energetycznego państwa nie jest wpływanie na zarządy spółek skarbu państwa i wymuszanie na nich pewnych działań - mówił Maciej Wesołowski, radca prawny w kancelarii DLA Piper.



Przypomniał, że zgodnie z Kodeksem spółek handlowych zarząd musi dbać o wzrost wartości spółki.



- Nie ma żadnych innych interesów, które musi brać pod uwagę. Takim interesem nie jest bezpieczeństwo energetyczne państwa, czy też polityki prowadzone przez Ministerstwo Gospodarki lub inne podmioty administracji publicznej - dodał Maciej Wesołowski.



Podkreślał, że zarządy spółek muszą podejmować działania w interesie swoich akcjonariuszy. Zaznaczył jednak, że w większości przypadków działania spółek energetycznych ze znaczącym udziałem Skarbu Państwa nie są sprzeczne z interesem mniejszościowych akcjonariuszy.



Inwestycje w sektorze energetycznym - lub ich brak - przekładają się na ilość mocy wytwórczych. Jak przekonywał Ireneusz Łazor, prezes zarządu Towarowej Giełdy Energii, już jesienią br. w Polsce mogą wystąpić pierwsze niedobory mocy, aby to się stało muszą oczywiście zostać spełnione określone warunki.



Ireneusz Łazor podpowiadał, że są różne rozwiązania mające łagodzić niedobory mocy.



- Konieczne jest aktywne zarządzanie i reagowanie na to, co się dzieje z ilością dostępnych mocy w danej sytuacji. Z jednej strony można szukać tych, którzy zechcieliby energię oszczędzać w danym momencie, z drugiej można stworzyć rezerwy mocy, które będą przywoływane w sytuacjach kryzysowych, takie moce mogą pracować kilka godzin w ciągu dnia czy też tylko kilka dni w ciągu roku i są po to, aby ratować system elektroenergetyczny - wyjaśniał Ireneusz Łazor.



Dodał, że jednym z rozwiązań jest także tzw. rynek mocy. W różnych krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, coraz więcej na temat rynku mocy się dyskutuje, padają różne propozycje jego funkcjonowania.



Wojciech Szwankowski, członek zarządu i dyrektor handlowy PKP Energetyka zwracał uwagę, że niedobory mocy to nie jest tylko problem Polski. Poinformował, że w Wielkiej Brytanii do ok. 2020 r. ubędzie ok. 20 proc. istniejących mocy. Jednocześnie, Brytyjczycy mają dużo farm wiatrowych, więc może dojść do sytuacji, że w pewnych okresach będą mieli braki mocy a w innych ich nadmiar.



- Żeby ten problem rozwiązać muszą doprowadzić do sytuacji, kiedy podaż i popyt się zrównoważą. Trwają prace nad szczegółowymi regulacjami w tej sprawie - mówił Wojciech Szwankowski.



Andrzej Czerwiński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki i poseł Platformy Obywatelskiej przypomniał, że działania zwiększające stopień liberalizacji polskiego rynku energii trwają od lat, było to m.in. rozwiązanie kontraktów długoterminowych (KDT) czy wprowadzenie obowiązku sprzedaży części energii na giełdzie.



- To jeszcze nie koniec działań prorynkowych. Musimy upodmiotowić odbiorcę i prowadzić możliwie najbardziej stabilne warunki funkcjonowania na rynku energii tak odbiorców jak i firm energetycznych - zapowiadał Andrzej Czerwiński.



Zwrócił uwagę, że są różne scenariusze niedoboru mocy. Tzw. scenariusz realny mówi, że w 2016 r. może zabraknąć ok. 2 tys. MW, ale jest także scenariusz optymistyczny, w którym mocy nie zabraknie.



Poruszył także kwestię rezygnacji z budowy niektórych bloków energetycznych.



- Nie wyobrażam sobie, że minister zadzwoni do prezesa i powie mu, że z powodów politycznych i społecznych musi rozpocząć budowę. To nie ma sensu. Państwo posiada odpowiednie narzędzia, aby zapewnić ciągłe dostawy energii po przyzwoitych cenach - zapewniał Andrzej Czerwiński.



Zaznaczył, że wprowadzenie rynku mocy nie rozwiąże wszystkich problemów sektora elektroenergetycznego.



Druga, równie ważna, część dyskusji dotyczyła pełnego uwolnienia cen energii.



Ireneusz Perkowski, prezes zarządu Tauron Sprzedaż, spółki obrotu energią z grupy Tauron przekonywał, że obecnie obowiązująca taryfa jest pierwszą, która daje dodatni wynik na sprzedaży energii dla grupy taryfowej G (głównie gospodarstwa domowe), obejmującej ok. 15 mln odbiorców.



- Od dawna postulujemy o zwolnienie z obowiązku przedkładania prezesowi URE taryf na sprzedaż energii do odbiorców z grupy G. Jeśli prezes URE uwolniłby ceny, to nic by się nie stało - ani ceny energii nie wzrosłyby o 40 proc., jak niektórzy straszą, ale nie też nie spadłyby do wysokości obecnych cen energii na giełdzie - ocenił Ireneusz Perkowski.



Jego zdaniem zmiany na pewno nastąpiłyby w dłuższej perspektywie.



Jak prognozuje, uwolnienie rynku dla gospodarstw domowych spowoduje rzeczywistą konkurencję wśród sprzedawców energii. Konkurencja zapewne nie będzie się odbywać na cenie energii elektrycznej. Ireneusz Perkowski wyliczył, że średnie zużycie energii w grupie G to 2000 kWh rocznie, a średni rachunek to 1100 zł wraz z usługą dystrybucyjną, z czego rachunek za samą energię to ok. 550-600 zł rocznie. Gdyby obniżyć cenę energii o 10 proc. to dałoby to oszczędności w wys. ok. 60 zł rocznie, czyli 5 zł. miesięcznie. Nie są to więc kwoty, które doprowadzą do znaczącego wzrostu liczby odbiorców zmieniających sprzedawcę energii. Dlatego Ireneusz Perkowski spodziewa się, że konkurencja będzie się odbywać poprzez oferowanie odbiorcom dodatkowych produktów, które mogą być ściśle związane z energią, ale nie muszą.



Marek Kulesa, dyrektor biura Towarzystwa Obrotu Energią wyraził nadzieję, że pogłoski mówiące, że w roku 2013 i na początku 2014 pełnego uwolnienia rynku energii nie będzie to kaczki dziennikarskie. Przekonywał, że sektor energetyczny w roku 2012 i na początku 2013 bardzo mocno pracował nad spełnieniem warunków prezesa URE pozwalających na pełne uwolnienie rynku.



Na przełomie kwietnia i maja 2013 br. przez Operatorów Sieci Dystrybucyjnych, zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE) oraz sprzedawców energii zrzeszonych w Towarzystwie Obrotu Energią (TOE) został wypracowany standard Generalnej Umowy Dystrybucyjnej (GUD), czyli jednej umowy na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej .



- W GUD zawarte są także propozycje uregulowania sprzedaży awaryjnej, co prezes URE wskazał jako warunek konieczny do pełnego uwolnienia rynku energii - dodaje Marek Kulesa.



TOE opracowało także kodeks dobrych praktyk dla sprzedawców energii, ponieważ pojawiło się coraz więcej sygnałów o nierzetelnych sprzedawcach energii. Dlatego, jak zapewniał Marek Kulesa, obecnie jest bardzo dobry moment do pełnego uwolnienia rynku energii.



Edward Gajerski, dyrektor oddziału Alpiq Energy w Polsce przekonywał, że z punktu widzenia spółki obrotu energią każda taryfikacja cen energii nie ma uzasadnienia.



- Albo mamy rynek, albo mamy regulację. W Polsce kochamy się w mieszaniu różnych rzeczy. Mówimy o rynku energii, ale spora część rynku jest regulowana. Mówimy o rynku mocy, który przecież także jest regulacją. Musimy się zdecydować czy mamy rynek, czy go nie mamy. Jeśli chcemy mieć rynek, to wszystkim jego uczestnikom należy stworzyć równe szanse - podkreślał Edward Gajerski.



Jan Panek, p.o. dyrektora ds. wewnętrznego rynku energii w Dyrekcji Generalnej ds. Energii w Komisji Europejskiej wskazywał na różny stopień liberalizacji poszczególnych rynków w EU. W części krajów Unii całkowicie wolny rynek energii jest już od wielu lat, w Wielkiej Brytanii od 1990 a w Niemczech od 1998 r. W innych krajach - jak Polska - nadal część rynku jest regulowana lub istnieje reżim cenowy dotyczący kilku segmentów odbiorców.



W krajach, gdzie rynek jest w pełni zliberalizowany już od lat jest wiele zróżnicowanych produktów i wysoka jakość usług.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.