EN PL

Współpraca (w biznesie) się opłaca

Rynek coraz mocniej wymusza współpracę między firmami

WNP.PL (Piotr Myszor)
Tam gdzie musisz konkuruj, tam gdzie możesz współpracuj - taką politykę stara się promować Unia Europejska. W Polsce wiele firm ma obawy przed współpracą, zwłaszcza gdy oznacza to udostępnienie konkurentom wiedzy o swojej firmie. Zdaniem panelistów sesji "Współpraca (w biznesie) się opłaca", która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2013, musi się zmienić, bo tworzenie grup to panujący obecnie trend.

Polscy przedsiębiorcy mało ze sobą współpracują. Prawie połowa przedsiębiorców mikro, którzy tworzą 97 proc. polskich przedsiębiorstw, nie współpracuje z innymi podmiotami - poinformowała Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Zdanie agencji współpraca to element szczególnie ważny dla przedsiębiorców, a często niedoceniany.



- Mamy instrumenty, którymi motywujemy do współpracy i widzimy, że przy odpowiedniej motywacji i wsparciu, nawet jeżeli finansowo jest ono niewielkie współpraca bardzo dobrze się rozwija - powiedziała Bożena Lublińska-Kasprzak.



Zdaniem Romana Jagielińskiego, niechęć do współpracy wynika częściowo z naszej mentalności i chęci pozostania indywidualistami. Jagielińskiego do współpracy zmusiły rosnące wymagania Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka.



- Mam pięćdziesięciohektarowe gospodarstwo, które rocznie daje 2 000 ton jabłek, a to wielkość miesięcznej sprzedaży do Biedronki. Zacząłem więc współpracować z innymi. Wymagania rosną, a ja muszę im sprostać - wyjaśnia Roman Jagieliński, były wicepremier i minister rolnictwa, a obecnie prezes Grupy Producentów Owoców Roja.



Na początku grupę tworzyło 7 sadowników, po półtora roku działalności jest ich już 43, rozproszonych w 5 województwach. Są w stanie wysłać do sprzedaży detalicznej 50 tys. ton jabłek. Jagieliński chce osiągnąć poziom 80 - 100 tys. ton, a potem może przeprowadzić konsolidację kilku tego typu grup, aby stworzyć grupę mogącą dostarczyć 300-400 tys. ton jabłek. To wielkości jakimi dysponują grupy producentów z południowego Tyrolu, Chile czy Peru.



Całkiem inne doświadczenia ma grupa Bumar, w której ze względu na różnorodność charakteru jej działalności nie ma jednego modelu współpracy. Często jest ona budowana wokół konkretnych przedsięwzięć.



- Czasami współpraca przyjmuje postać regularnej usługi, a czasami jest jednostkowym działaniem przy tworzeniu jednego urządzenia - powiedział Krzysztof Gulda, dyrektor Działu Strategii i Analiz Bumaru. Branża obronna będzie jego zdaniem jednym z motorów zmian technologicznych polskiego przemysłu i Bumar intensywnie poszukuje teraz nowych możliwości współpracy. - W tej chwili najciekawsze rzeczy dzieją się w małych, 3-5 osobowych firmach , które powstają przy uczelniach czy parkach technologicznych - powiedział Gulda.



Zdaniem Wiesława Skwarko, prezesa Kędzierzyńsko-Kozielskiego Parku Technologicznego większa chęć do współpracy firm skupionych w parku wynika już z samej geograficznej bliskości. W Kędzierzynie tworzony jest obecnie klaster chemiczny, który będzie skupiał firmy konkurujące ze sobą na rynku.



- Taka współpraca jest możliwa, ale najczęściej dotyczy wybranych zagadnień. Może to być współpraca rynkowa, dotycząca sytuacji, w której firma sama nie jest w stanie podołać zamówieniom. Współpraca produktowa, kiedy nie można samodzielnie oferować jakiegoś produktu. Najważniejsza jest jednak współpraca między nauką a przemysłem. Bez takiej współpracy przemysł masowy w dłuższej perspektywie nie przetrwa na rynku, jeżeli nie będzie innowacji, wdrożeń nowych technologii - powiedział Wiesław Skwarko. Dodał, że polskie firmy coraz części współpracują ze sobą, kiedy okazuje się że samodzielnie nie są w stanie pewnych przedsięwzięć zrealizować, mimo obaw przed otwarciem się i przekazaniem pewnych informacji dotyczących swojej firmy drugiej stronie.



Klaster stworzyły także firmy z branży motoryzacyjnej w Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Klaster Silesia Automotive działa już 5 lat.



- Są dwa obszary w których korzyści ze współpracy mają konretny, materialny wymiar. Pierwszym z nich jest obszar rynku pracy i edukacji, a drugim technologie - powiedział Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jego zdaniem mali i średni przedsiębiorcy w Polsce nie mają problemów z podjęciem współpracy z innymi. Gorzej jest w wypadku polskich oddziałów zagranicznych koncernów, bo ich szefowie często mają ograniczone możliwości decyzyjne - większość decyzji zapada poza granicami Polski.



Współpraca nauki i biznesu jest o tyle trudna, że obie te dziedziny mają całkiem inne cele, tempo pracy czy sposób, w jaki są rozliczane z wyników.



- Współpraca między firmami może być efektywna tam, gdzie ma wyraźny, rzeczywisty cel, tak jak choćby w wypadku grup producenckich sadowników, które zaczęły się tworzyć, bo firmy samodzielnie nie były w stanie zaspokoić potrzeb nabywcy. W przypadku współpracy nauki i przemysłu udaje się to wówczas, gdy obie strony zdają sobie sprawę z różnic w działaniu obu branż i potrafią się do nich dostosować - powiedziała Małgorzata Snarska-Świderska z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN, koordynator w Krajowym Punkcie Kontaktowym programów Badawczych Unii Europejskiej. Współpracę stymulują także środki pomocowe Unii Europejskiej, co widać choćby na przykładzie tworzenia klastrów, np. w ramach programu "Regiony wiedzy".



W programie na rzecz badań i innowacji tylko 15 proc. miało być zaangażowania małych firm, reszta to przedstawiciele nauki. W rzeczywistości okazało się, że więcej jest przedsiębiorców.



- Oni poczuli, że ten mechanizm pozwala wspólnie przygotować agendę badawczą, nawiązać międzynarodowe kontakty, zastanowić się nad wspólnym planem działań i środkami jego finansowania. To bardzo ciekawy mechanizm, który teraz Komisja Europejska chce przesunąć do polityki spójności - powiedziała Snarska-Świderska.



- Współpraca się opłaca, ale tylko jeżeli obie strony myślą o długofalowych kontaktach. Przy jednorazowym kontakcie często firmy myślą o uzyskaniu korzyści kosztem drugiej strony. To poważny problem w naszej mentalności - powiedział Jerzy Majchrzak, dyrektor Departamentu Innowacji i Przemysłu w Ministerstwie Gospodarki.



Majchrzak przytoczył badania, z których wynika, że w rankingu kreatywności przedsiębiorców Polska zajęła drugie miejsce w świecie, w zakresie innowacyjności zmieściła się w pierwszej piątce na świecie, pod względem współpracy i zaufania zajęliśmy jedno z ostatnich miejsc.



Pojawiają pewne sygnały, że to się zmieni i to niezależnie od tego czy będziemy w tym zakresie intensywnie działać czy nie.



- Są pewne procesy powodujące, że współpraca w biznesie nie tyle będzie się opłacała, co będzie warunkiem koniecznym do funkcjonowania - powiedział Jerzy Majchrzak.



Po pierwsze powstają grupy przedsiębiorstw, których jest coraz więcej. To pewien trend - w wielu działach gospodarki przedsiębiorcy dochodzą do wniosku, że muszą być razem bo osobno już się nie da. Drugi element to postępująca współpraca dostawcza - grupy poddostawców gromadzących się wokół jakiejś firmy i współpracujących z nią przez lata.



W ramach przepisów przygotowywanych na lata 2014-2020 ministerstwo chce starać się wywierać presję w kierunku łączenia się przedsiębiorstw.



- Jeżeli firmy będą przystępować do różnych projektów w ramach klastrów, konsorcjów czy innych platform współpracy, to ich projekty będą preferowane - powiedział Jerzy Majchrzak.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.