EN PL

Finansowanie inwestycji w Europie Centralnej

EEC 2013: pieniądze na inwestycje czekają

wnp.pl (Katarzyna Walterska)
W najbliższych latach nie powinno być problemów z finansowaniem projektów. Na ciekawe propozycje czekają takie instytucje międzynarodowe jak EBOR, EBI ale i banki działające w Polsce. Najchętniej wyłożą pieniądze na energetykę, ale i upadająca branża budowlana także może powalczyć o kredytowanie. Duże nadzieje związane ze współfinansowanie projektów infrastrukturalnych pokładane są w spółce Polskie Inwestycje Rozwojowe.
VIDEO
W GALERIACH

Takie są wnioski z debaty "Finansowanie inwestycji w Europie Centralnej" zorganizowanej w trakcie V Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.



Mariusz Grendowicz, prezes Polskich Inwestycji Rozwojowych wyjaśnił podczas debaty, że kierowana przez niego spółka będzie wchodzić kapitałowo w szeroko pojęty sektor infrastruktury. - PIR będzie zawsze partnerem obejmującym mniej niż 50 proc. A od partnera strategicznego będziemy oczekiwać operacyjnego zarządzania daną inwestycją i przygotowania tej inwestycji - wyjaśnił prezes Grendowicz. Spółka ma zatrudniać 20-30 osób, więc nie ma możliwości żeby stała się inwestorem zastępczym w projektach.



- Co rozumiemy przez pojęciem infrastruktury: transportowa (drogi, koleje, lotniska, porty), infrastruktura energetyczna (wytwarzanie i przesył energii elektrycznej), gazowa (wydobycie transport i magazynowanie), ropa naftowa (wydobycie i transport), infrastruktura telekomunikacyjna, infrastruktura samorządowa (spalarnie śmieci, zakłady utylizacji odpadów), lokalne drogi, mieszkalnictwo czynszowe. Poza tym infrastruktura przemysłowa - szerokie pojęcie które teoretycznie może obejmować prawie wszystko - mówił prezes PIR.



I dodał, że spółka nie będzie pochylać się nad mniejszymi inwestycjami. Aby wydać 10 mld należy skoncentrować się na transakcjach trochę większych. Nie jest rolą programu aby wspierać małych i średnich przedsiębiorców. Zaangażowania PIR będą w przedziale od 50-750 mln zł. W pierwszych dwóch latach będzie to raczej góra tego przedziału. Nie będzie żadnego konkursu projektów.



Dlaczego banki zaostrzyły politykę kredytową?



- Trudno generalizować politykę kredytową we wszystkich bankach. Wydaje mi się, że co do zasady w instytucjach stabilnych takich jak ING polityka kredytowa nie zmieniła się ale musimy uwzględniać warunki w których funkcjonujemy. Jeśli projekt jest dobrze przygotowany i spójny ze strategią danej firmie, to finansowanie nadal jest dostępne. Cenną inicjatywą jest program de minimis, gdzie ING Bank Śląski był jednym z pierwszych banków które podpisały umowę o współpracy - mówi Małgorzata Kołakowska, prezes ING Banku Śląskiego.



I dodaje, że ING BŚ stara się prowadzić stabilną politykę, tak aby klienci z którymi współpracujemy nie byli zaskakiwani nowymi warunkami, czy wymaganiami. - Chcemy kreować współpracę w sposób stabilny i przewidywalny - zadeklarowała. - Wiadomo, że pewne branże stają się bardziej ryzykowne niż inne. Przypomnijmy chociażby sektor budowlany, wiele dużych podmiotów a przez to i małych ma problemy. To przekłada się na warunki funkcjonowania i dostępność kredytów oraz na strategie inwestycyjne.



Lucyna Stańczak-Wuczyńska, dyrektor Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Polsce przypomniała, że EBOR działa jako kredytodawca i inwestor finansowy jednocześnie. Głównym filarem jest wspieranie sektora prywatnego wszędzie tam gdzie sektor prywatny potrzebuje takiego finansowania.



- Dziś ważne jest, aby pobudzić wzrost gospodarczy z wykorzystaniem prywatnych pieniędzy i prywatnego kapitału. Na pewno widzimy, że w różnych sektorach gospodarczych są różne problemy. Sektor budowlany, energetyczny to wiele znaków zapytania, ale trzeba pamiętać, że sektor bankowy w Polsce ma lepszą kondycję niż w Europie centralnej. Zysk na zainwestowanym kapitale wynosi około 16 proc. nigdzie w Europie takiego wzrostu nie ma - mówiła przedstawicielka EBOR.



Jej zdaniem sektor bankowy w Polsce powinien odegrać główną role w finansowaniu inwestycji a mała akcja kredytowa wynika raczej z braku podaży projektów, co łączy się z problemami sektora budowlanego który jest istotnym elementem wpływającym na wiele innych decyzji inwestycyjnych.



- Realizujemy projekty w sektorze energetyki odnawialnej, choć widzimy że tutaj ryzyka są większe. Mocno staramy się wspierać polski rynek kapitałowy, który może odegrać ogromną role w długoterminowym finasowaniu projektów korporacyjnych. Staramy się być pośrednikiem w dostarczeniu kapitału dla małych i średnich firm poprzez nasz udział w funduszach private eqity, które są alternatywą wobec giełdy. EBOR jest małą instytucją, a potrzeby inwestycyjne są ogromne, dlatego raczej widzimy się jako ważnego uczestnika którzy może przyciągnąć na rynek różne nowe rozwiązania, a to w dzisiejszych czasach jest bardzo ważne, niż jako duży gracz - mówiła Lucyna Stańczak-Wuczyńska.



Podkreśliła, że w tej chwili sektor banków komercyjnych jest niezmiernie płynny. W zasadzie większość dobrych klientów nie ma absolutnie żadnego problemu z pozyskaniem finansowania. Sytuacja jest bardzo komfortowa. - Tak jak powiedziałam, są sektory, które mają trudniejszą sytuację z racji różnych bądź regulacyjnych uwikłań, bądź ryzyk, które są może większe i trudniejsze do zaakceptowania przez rynek komercyjny. Jest wiele rozpoczętych projektów związanych np. z oze. Inwestycje są w toku. Okres trwania prac legislacyjnych nad nowym trójpakiem, co będzie miało krytyczny wpływ na rentowność takich inwestycji, ma swoją dynamikę i zależałoby nam, żeby te projekty które są w tej chwili gdzieś tam w przygotowaniu, realizowały się - zaznaczyła.



- Drugim ważnym chyba w tej chwili najbardziej widocznym przez nas zapotrzebowaniem jest zapotrzebowanie na kapitał i również na kapitał zarówno bezpośredni w inwestycjach, jak również kapitał, którym potem dysponują fundusze private eqity. W tej chwili w tym temacie widzimy ogromny odpływ inwestorów takich globalnych z naszego rynku. W zasadzie przed kryzysem udział EBOR w finansowaniu sektora private eqity był na poziomie 10-15 proc. - dodała.



Kim Kreilgaard, dyrektor pionu operacji kredytowych Europejskiego Banku Inwestycyjnego w Polsce powiedział, że EBI chętnie finansuje projekty związane z efektywnością energetyczną. - W Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, Europejski Bank Inwestycyjny chętnie inwestuje w projekty infrastrukturalne w dużych miastach, poza tym finansuje naukę i projekty innowacyjne. Ostatnio skupiamy się też na projektach związanych z efektywnością energetyczną i odbudową sieci elektroenergetycznych - poinformował Kim Kreilgaard.



Oznajmił też, że EBI chce być tanim źródłem finansowania. - W Polsce, podobnie jak i innych krajach Europy Środkowo - Wschodniej, nie mamy limitów finansowania. W tym roku chcemy udzielić około 5,5 mld euro kredytów w Europie Środkowo wschodniej w ubiegłym roku było to 4,5 mld euro. Polsce pożyczamy około 50 proc. tego co krajach 12-stki europejskiej - mówił.



Dodał, że EBI zapewnia finansowanie pomostowe, współpracując blisko z Komisją Europejską, żeby tutaj absorbować odpowiednie środki UE. - Jesteśmy pożyczkodawcą, gdzie koszty wynoszą 25- 30 mln euro. Jeżeli są innowacyjne projekty, możemy zejść niżej z tą barierą. Również dla mniejszych projektów udzielamy pożyczek. Pożyczamy poprzez banki i firmy leasingowe i współpracujemy z 16 takimi firmami. Udzielamy pożyczek grupom energetycznym na projekty związane z efektywnością energetyczną i innowacji oraz sektor energii wiatrowej.



Duże firmy nie mają problemów z finansowaniem



Dotychczas nie mieliśmy problemów z finansowaniem naszych projektów inwestycyjnych, ale im dalej, tym te problemy mogą się pojawić. A wynika to z tego, że projekty energetyczne wymagają dużych nakładów finansowych - powiedział Krzysztof Zawadzki, wiceprezes zarządu ds. ekonomiczno-finansowych, Tauron Polska. - To są projekty wieloletnie, bardzo uzależnione od koniunktury gospodarczej w których stopa zwrotu liczona jest w długi okresie. Tauron jest młodą grupą a program inwestycyjny dopiero się rozkręca i jego szczyt będzie przypadał w latach 2015-2016. To będą lata, po których będziemy mogli zweryfikować to co dziś jest w formie deklaracji - dodał wiceprezes.



Zgodził się z tym, branża energetyczna jest branżą bezpieczną, szczególnie spółka Turon, bo ma duży udział w segmentach regulowanych a to jest bardzo dobrze widziane przez instytucje finansowe. Natomiast poziom zadłużenia będzie rósł, podobnie jak poziom ryzyka.



- Tauron, podobnie jak inne grupy wykorzystuje te same modele finansowania. Korzystamy w 70 proc. z obligacji korporacyjnych obejmowanych przez konsorcjum banków. Ponad 20 proc. obecnego zadłużenia pochodzi w Europejskiego Banku Inwestycyjnego - powiedział wiceprezes Zawadzki.



Podkreślił, że spółka finansuje się centralnie, czyli licząc zapotrzebowanie patrzy na bilans całej grupy i przekazuje fundusze na poszczególne projekty inwestycyjne. Instytucje finansujące także patrzą na bilans grupy. Nie analizują rentowności poszczególnych projektów, tylko na ryzyko związane z finansowanie całej grupy i to jest zdaniem wiceprezesa bardzo dobre.



Zwrócił jednak uwagę, że są branże powiązane z energetyką, jak na przykład branża budowlana, która w bardzo mocny sposób wpływa na to jak będzie wyglądała energetyka za 5-6 lat. - Jesteśmy na etapie finalizowania finansowani kotła w Jaworznie III i widać, że spojrzenie finansujących na branżę budowlaną jest bardzo asekuracyjne. Wiadomo, że nikt inny nie wybuduje, więc to jest kostka domina, która się może przewrócić - dodał.



Prawdopodobnie już niedługo Tauron będzie szukać alternatywnych źródeł finansowania.



-Mam nadzieję, że rozwiną się Polskie Inwestycje Rozwojowe i będzie możliwość wejścia kapitałowego do projektów. Być może pojawią się inwestorzy zainteresowani finansowaniem istniejących projektów związanych z odnawialnymi źródłami energii w zamian za długoletnią stopę zwrotu. To mogłoby poprawić wskaźnik zadłużenia grupy. Czyli pewne mechanizmy związane z poszukiwaniem źródeł finansowania zmniejszające poziom zadłużenia. Chwila prawdy nadejdzie w latach 2014-2015 - podkreślił wiceprezes Zawadzki.



Jak to jest poza Polską?



- Pomiędzy poszczególnymi regionami świata jest zasadnicza różnica jeśli chodzi o finansowanie oraz liczbę realizowanych projektów infrastrukturalnych. Europa wygląda korzystnie na tej mapie, ze statystyk wynika, że w roku 2012 i 2013 nastąpił największy spadek rozpoczętych i przygotowywanych inwestycji za wyjątkiem Turcji i Rosji, większy niż w 2008 roku - powiedziała Alina Wołoszyn, dyrektor wykonawczy z firmy doradczej KPMG.



Jej zdaniem świat finansuje się z funduszy strukturalnych, funduszy private eqity, czy różnych innowacyjnych instrumentów typu obligacje projektowe czy rynek akcji. Są to z reguły inwestorzy globalni, szukają najlepszego rynku. Europa konkuruje z innymi częściami świat. Kolejny element to jest skala projektów. My w Europie myślimy, że jeśli jest projekt na kwotę 10 mld euro to jest duża inwestycja a globalnie są to projekty średniej wielkości. Chociażby jeden projekt w Afryce budowa elektrowni jądrowej 5600 MW kosztuje 30 mld dolarów - mówiła Alina Wołoszyn.



Jacek Czerniak, dyrektor departament klientów globalnych Citi Handlowy również wskazał na różnię i podejścia do finansowania i realizacji projektów. - Wydaje mi się, że jest duża różnica miedzy tym co się dzieje w Europie i na przykład w Azji czy w Stanach. Są branże bardziej ryzykowne w Europie, a te same mogą być inaczej postrzegane w Ameryce Północnej czy Azji. Dobrym przykładem jest branża motoryzacyjna, co widać po wynikach producentów. W wielu przypadkach ich dobry wynik to efekt dobrego radzenia sobie np. w Azji. Ale branża budowlana chyba w większości krajów postrzegana jest jako zagrożona ryzykiem albo bardzo ryzykowna. Poza tym wszystko tak na prawdę zależy od projektu, nawet w branży obarczonej ryzykiem są liderzy rynkowi, którzy przetrwają i potrafią się odnaleźć w kryzysie - mówił Jacek Czerniak.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.