EN PL

Rynek kapitałowy Europy Centralnej

Polska bez OFE to brak emerytur i koniec rynku kapitałowego?

wnp.pl (Katarzyna Walterska)
Już niedługo, na przełomie maja i czerwca dowiemy się, co rząd zamierza zrobić z OFE. Ale już teraz eksperci zastanawiają się, jak będzie wyglądał polski rynek kapitałowy, jeśli rząd zlikwiduje OFE. Padają zarzuty, że likwidacja OFE to powrót do socjalizmu. Nie brakuje opinii, że rynek kapitałowy przestanie istnieć, radzą pomyśleć nad nową strategią dla GPW. A może przyszłością GPW jest sojusz strategiczny z Wiedniem?

To podstawowe tematy poruszane podczas debaty „Rynek kapitałowy Europy Centralnej” która odbyła się drugiego dnia V Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.



Mirosław Szczepański, członek zarządu GPW podkreślił, że dotychczasowy plan strategiczny polegający na rozwoju organicznym, zachęcaniu spółek do notowania na warszawskim parkiecie spełnił swoje zadanie a nawet osiągnęliśmy sukces. Wpłynęło na wiele czynników ale przede wszystkim przejrzyste regulacje, które obowiązują na naszym rynku.



- Jest też możliwość rozwoju, spotykana na europejskim rynku czyli akwizycje. Zarząd giełdy poważnie traktuje rozmowy z grupą wiedeńska, ale są to wyłącznie rozmowy. Jesteśmy w tak początkowym etapie, że absolutnie nie możemy o niczym mówić. Nie są to żadne negocjacje, żadne konkrety, jesteśmy na etapie budowania wspólnej wizji w jaki sposób można byłoby skonsolidować rynki regulowane w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Z naszej strony prowadzone są różne prace analityczne, musimy poznać te rynki bardzo dokładnie ,ale nie mogę powiedzieć ile rozmów zostało przeprowadzonych i czym one się skończyły. Jesteśmy spółką publiczną i wszystkie informacje podlegają odpowiednim obostrzeniom - podkreślił Szczepański.



- Potencjalne połączenie Warszawy i Wiednia trzeba rozpatrywać w kontekście celu jaki ten rynek ma do spełnienia i cen cel nie koniecznie musi być zgodny, to nie znaczy że jest w konflikcie, z celem spółki akcyjnej GPW. Celem rynku kapitałowego jest finansowanie przedsiębiorstw, a żeby kapitał polski lub zagraniczny chciał je finansować to muszą być spełnione warunki, które spowodują, że ten rynek jest atrakcyjny. Czy to połączenie zwiększy nam płynność? Czy przy takim połączeniu będzie to pozytywne dla rynku kapitałowego? Próbuje zrozumieć to w kategoriach nie członka zarządu tylko z punktu widzenia interesów rynku kapitałowego w Polsce. Czy taka fuzja przyczyni się do poprawy atrakcyjności naszego rynku. Bez tego typu analizy potencjalnych skutków trudno podjąć decyzję. Dzisiaj ja jestem bliżej innych rozmówców zgadzam się z Krzysztofem Walenczakiem, że jest dużo potencjalnych ryzyk, żeby takie przedsięwzięcie mogło dojść do skutku - mówił przedstawiciel GPW.



Zwrócił uwagę na koszty jakie ponoszą maklerzy. W Europie Środkowej tylko Wiedeń był droższy od Warszawy. - Problemem polskiego rynku kapitałowego jest absolutnie niezbędna redukcja kosztów transakcyjnych bo to ogranicza płynność - podsumował

Mirosław Szczepański.



Iwona Sroka, prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych uważa, że do tej pory rynek kapitałowy w Polsce rozwijał się bez presji konkurencji zewnętrznej. Teraz wiemy już, analizując trenty, które są zagranicą, że takiej sytuacji już nie będzie, tym bardziej, że GPW jako spółka publiczna musi analizować swoje posunięcia strategiczne i biznesowe. W przyszłości GPW będzie pod presją, że za chwilę inny rynek czy inna platforma obrotu w większym stopniu niż do tej pory będzie mogła odebrać nam obroty. Takie tendencje widać w Europie, Przykładem może być chociażby giełda w Wiedniu której obroty drastycznie spadły. W 2007 roku zaledwie 20 proc. obrotu akcjami była poza Wiedniem, obecnie to aż 80 proc.



- Ale pozytywnie oceniam współpracę GPW i Grupy giełda wiedeńskich, nawet jeśli nie zagończy się ona aliansem udziałowym. Ważne żebyśmy współpracowali w regionie. Trzeba myśleć o obniżaniu kosztów, dobrych biznesowych posunięciach i strategicznej współpracy w regionie - mówiła Iwona Sroka.



Odnosząc się do kosztów funkcjonowania rynku kapitałowego, prezes iwona Sroka podkreśliła, ze na pewno my będziemy narażeni na presję obniżania marż. - Pewnie ku uciesze naszych klientów. Poza tym to jest też dobry moment, aby wzmocnić podmioty polskiej infrastruktury myślę tu o lokalnych podmiotach maklerskich. Wprowadzeni systemu UTP na GPW sprawiła, że globalni inwestorzy mają łatwiejszy dostęp do polskiego rynku, jak również być może cześć inwestycji w lokalne rynki jakim jest Polska będzie możliwe poprzez zdalne sterowanie bez konieczności zatrudnia ludzi i organizowania biur. Musimy przyzwyczaić się do tego, że będziemy coraz mocniej konkurować o klientów zagranicznych i krajowych - mówiła prezes KDPW.



Paweł Tamborski, wiceminister skarbu państwa podczas dyskusji wrócił do początków prywatyzacji polskiej giełdy. Potencjalne alianse z giełdą wiedeńską były już wcześniej rozważane. Ostatecznie postawiono na rozwój organiczny. Taka strategia przyniosła dobre efekty i polski rynek kapitałowy odniósł sukces.



- Wiedeń jest jedną z opcji dla GPW, ale nie jedyną. Dotychczasowa strategia zakładała budowanie centrum finansowego w Warszawie. Staliśmy się atrakcyjni dla spółek spoza Polski, udało nam się zdystansować konkurentów regionalnych. Pamiętam pierwsze rozmowy o debiucie GPW na giełdzie, pierwsze rozmowy o prywatyzacji. To był także rodzaj promocji naszego rynku kapitałowego - dodał wiceminister. Przypomniał, że w debiut GPW zaangażowane były największe globalne banki i wszystkie krajowe domy maklerskie. Natomiast ci, którzy prowadzili GPW przez ten etap prywatyzacji zaznaczali, że za jakiś czas trzeba będzie wrócić do dyskusji co dalej?



- "Kupiliśmy" trochę czasu, giełda sprawdziła się w wolnym obrocie, potwierdziła prywatnym akcjonariuszom, że potrafi być spółką dynamiczną, odpowiadającą na wyzwania. Czas na refleksję co dalej, nadszedł szybciej niż to zakładano - mówił wiceminister Tamborski.



Jego zdaniem, jeśli zapadnie decyzja o tym, żeby zrezygnować z aliansu z giełdą wiedeńską, to musi to być dobrze przemyślana decyzja. Ale jak zaznaczył to nie jest jedyna opcja rozwoju giełdy.



- Możemy nadal stawiać na rozwój organiczny, ale powstaje też pytanie co zrobić, aby zachować te walory, które do tej pory odróżniały GPW od pozostałych rynków i żebyśmy faktycznie nadal byli atrakcyjni dla inwestorów, emitentów i dla branży maklerskiej. Wiedeń jest jedną z opcji ale nie jedyną. Jakakolwiek transakcja będzie wynikiem analizy, w jaki sposób ta transakcja może wpłynąć na strukturę rynku w Polsce. Taka transakcja musi służyć rozwojowi rynku - podkreślił wiceminister.



Na pytanie jakie wiedeńskie aktywa mogłyby być dla nas atrakcyjne, wiceminister Tamborski podpowiedział "tam są przede wszystkim koszty, które razem możemy zmniejszyć. To jest kwestia synergii kosztowych i to w zasadzie jest najpoważniejszy powód transakcji. Gdyby szukać efektów synergii to one leżą po stronie kosztowej. Benefitem jest uniknięcie konkurencji w pozyskiwaniu emitentów. Wiedeń trochę różni się od GPW strukturą spółek - powiedział.



- Jako urzędnik odpowiedzialny za te aktywa i za rynek kapitałowy muszę powiedzieć, że chcielibyśmy zrozumieć jaki wpływ tego typu transakcja będzie miała na polski rynek kapitałowy. To będzie wieloaspektowa analiza - podsumował. Ale jak podkreślił nastał czas refleksji co dalej z giełdą, akcjonariusz musi na bieżąco prowadzić takie przemyślenia.



Krzysztof Walenczak, dyrektor generalny, Société Générale SA Oddział w Polsce podkreślił, że kibicuje ministerstw w sprawach związanych z aliansem GPW z Wiedniem ale jest zbyt dużo różnic w obu rynkach żeby to przedsięwzięcie udało się zrealizować.



- Wiedeń pozyskuje spółki w regionie co jest bardzo trudnym procesem a Warszawa stara się pozyskać emitentów, którzy kierują się na giełdę - to jest zasadnicza różnica. Kolejna sprawa to system IT i płynność obu rynków. Warszawa ma system nowojorski a Wiedeń Deutsche Boerse. Oba systemy są bardzo dobre tylko zupełnie niekompatybilne. Trzeci powód to różna struktura i kultura ale także inna historia instytucji. Nie wspomnę już o statusie giełdy wiedeńskie, który jeszcze dodatkowo czyni jakiekolwiek próby połączenia wręcz niemożliwymi. Dlatego wydaje mi się, że gdy w przyszłym roku spotkany się na Europejskim Kongresie Gospodarczym to nadal będziemy dyskutować na temat tej potencjalnej fuzji. Ale kto wie, czas pokaże - powiedział Krzysztof Walenczak.



Krzysztof Tokarski, prezes zarządu TFI PZU nie jest przekonany do fuzji i korzyści jakie możemy z tego czerpać. Szukając dojścia do kapitału inwestorzy wychodzą na zewnątrz. Natomiast my jako PZU TFI patrzymy szeroko na rynek i z naszego punktu widzenia nie będzie miała znaczenie ta fuzja - powiedział Tokarski.



Zdaniem Mirosława Kachniewskiego, prezes Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych łączenie dwóch małych giełd, żeby powstała jedna małą giełda nie ma sensu. - Nie będzie wartości dodanej. Ale nawet gdy podawane argumenty jakoś się poskładały to łączenie dwóch małych giełd nie wydaje mi się żeby mogło cokolwiek zmienić. Opierając się na danych podobny tok łącznie mieliśmy w przypadku przejmowania przez giełdę wiedeńską, rynku w Budapeszcie czy Pradze. I co z tego wynikło? Efekty są marne. Można zadać szersze pytanie jeśli nie Wiedeń to co? - mówił Mirosław Kachniewski.



- Żeby nie było, że stoimy w miejscu a inni idą na przód można byłoby się zastanowić jakie są możliwości rozwoju organicznego, czy jest możliwe żeby polski rynek rozwijał się bez zagranicy, czy możliwe jest żeby więcej polskich spółek się pojawiało się na parkiecie? - zastanawiał się prezes SEG.



Jego zdaniem nowych polskich spółek już nie będzie, bo te które mogły wejść na GPW już to zrobiły. - Nie spodziewam się aby w ciągu kilku miesięcy nastąpiła jakaś skokowa zmiana, skokowy wzrost. Myślę że to jest praktycznie nie możliwe. Trzeba szukać innych możliwości rozwoju organicznego np. rozwój giełdy energii, już teraz duża część dochodów giełdy pochodzi z innych obrotów iż papierami wartościowymi być może można tutaj szukać źródeł przychodu i rozwoju. Poza tym obrót surowcami, towarami, czymkolwiek skoro mamy infrastrukturę to może warto wykorzystać ja w jak najszerszym zakresie - dodał.



Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich podsunął ciekawy pomysł ale regulacyjnie trudny do przebrnięcia, żeby spółki z UE rejestrowały się u nas a nie w Luksemburgu czy Holandii.



OFE a rynek kapitałowy



Moderator dyskusji, Jakub Kurasz, redaktor naczelny Gazety Giełdy Parkiet przypomniał, że jego redakcja przygotowała list w obronie OFE. Podpisało go wielu ekspertów, m.in. Krzysztof Walneczak. Dlaczego to zrobił? Bo jak twierdzi nie wierzy w socjalizm i nie chce żeby rynek kapitałowy w Polsce skończył swój rozwój.



- Modyfikacja systemu emerytalnego jest oczywiście niezbędna, ale to są sprawy techniczne i nikt tego nie kwestionuje, dyskusja publiczna dotyczy likwidacji czy nacjonalizacji tego systemu. A to jest powrót do socjalizmu. List dokładnie tak to formułuje. Jeśli do tego dojdzie to zostanie zniszczony cały ekosystem kapitałowy w Polsce. Nie jest istotne, że OFE generują 15 proc. dziennej płynności na giełdzie, ale to jest szalenie istotny element całego systemu. W momencie likwidacji OFE będzie miał miejsca efekt domina i prawdopodobnie będziemy mieli dylemat podobny do akcjonariusz w Wiedniu. Co zrobić ze spadającą płynnością i co z dobrymi prognozami dla polskiego rynku kapitałowego i dynamiką, którą charakteryzowała się GPW. Nie chciałbym, aby ta wizja się zmaterializowała, dlatego popieram obronę OFE - powiedział Walenczak.



Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Domu Inwestycyjnego Investors podpisał się pod listem nie tylko ze względu na same OFE ale z powodu emerytur. - O ile uważam, że nasz rynek kapitałowy dojrzał pod względem infrastruktury i wielkości to tak naprawdę on potrzebuje dopływu naszych oszczędności. Kapitał zagraniczny inwestuje w największe spółki, czyli 10-20 z głównych indeksów ale jest też kilkaset mniejszych spółek i one trochę wegetują. Kryzys pozwolił nam, abyśmy odrobili straty w porównaniu z gospodarką w UE. Bez OFE nie byłoby polskiego rynku kapitałowego, bylibyśmy biedniejsi. I to nie chodzi o kwestie długu publicznego, tutaj przyznam ze frustruje nie brak zrozumienia tej kwestii, że OFE wpływają na dług publiczny. To tak samo jak byśmy powiedzieli, że obniżka podatku wpłynęła na wzrost długu publicznego - podkreślił Bardziłowski.



Prezes Kachniewski podał kilka powodów dla który podpisał się w obronie OFE.

- Nie chodzi tylko o finansowy wpływ OFE na rynek kapitałowy, ale także o jakościowy. To OFE w znacznym stopniu wpłynęły na ład korporacyjny w spółkach. Obecność OFE w akcjonariacie bardzo cywilizuje ten rynek - mówił Kachniewski.



Poza tym to także kwestia stabilności i ładu w państwie. - To są nasze pieniądze, oszczędzamy na emeryturę i z tego będziemy mieli wypłacane, potem okazuje się, że jednak państwo nam to zabierze. Oznacza to, ż teraz już nikt nie da się nabrać na żadne inne filary emerytalne. Skoro mogą nam zabrać II-gi filar to zrobią to także z innymi . To kwestia zaufania do państwa. Nie mówiąc już, jak demagogicznych argumentów się przy tym używa. To jest rażące, nie ma debaty merytoryczne tylko przepychanki polityczne - argumentował prezes SEG.



Trzecia sprawa na którą zwrócił uwagę to walka z długie publicznym. Dług publiczny zbliża się do niebezpieczne granicy zapisanej w konstytucji w związku z tym trzeba coś, komuś zabrać a najłatwiej zabrać to co ludzie mają dostać za 20 lat. niż odebrać przywileje górnikom czy mundurowcom. Dla mnie fakt, że dzięki OFE ujawniła się duża część długu publicznego jest bardzo dobry, bo powoduje że zdyscyplinujemy polityków, Mają ten 60 proc. PKB i przestaną wydawać nie swoje pieniądze - dodał.



Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich stwierdził, że w sprawie OFE prawda jest niezwykle prosta. - Rozpatrywałem to na płaszczyźnie osobistej i ogólnogospodarczej. Osobistej, czyli co rząd chce zrobić z naszymi pieniędzmi? Chce je nam po prostu zabrać. Nagle się okazuje, że rząd zamiast ciąć wydatki publiczne mówi ze zabierze nam z comiesięcznych wypłat z pensji. To moje pieniądze i każdego z nas. A rząd zdecyduje co z nimi zrobić. Ale żeby nie nazwać tego zabieraniem pieniędzy to się krytykuje system OFE, ale to rząd zorganizował ten system. To rząd wprowadził takie regulacje więc teraz niech je naprawi. Natomiast w sferze gospodarczej to bardzo prosta sprawa. Rynek kapitałowy słabo działa jeśli nie ma dostawców kapitału. Obcinając dostęp do takiego kapitału jakim dysponuje OFE będzie cierpiała cała gospodarka - powiedział prezes Markiewicz .



Iwona Sroka przypomniała, że na przełomie maja i czerwca rząd ma przedstawić analizę OFE. - Ale czytałam też ekspertyzy z których wynika, że rynek kapitałowy mógłby działać bez OFE. Tylko powstaje pytanie jeakie byłoby jego znaczenie w Europie? - dodała. Jako przykład podała Węgry, gdzie giełda w Budapeszcie praktycznie zamarła po likwidacji OFE. Inwestorzy zagraniczni sa na rynku wtedy gdy jest dobra koniunktura, a co będzie gdy sytuacja się pogorsz? - zastanawiała się prezes KDPW.



Wiceminister Tamborski dodał, że jeszcze nie ma żadnego zamkniętego pomysłu. Nie ma pomysłu nacjonalizacji OFE.



A jaka jest atmosfera wokół GPW?



Na pytanie jak wygląda teraz relacja domów maklerskich z GPW, Waldemar Markiewicz powiedział, że są bardzo dobre bo skróciliśmy sesję. - Mówiliśmy się, że po wdrożeniu UTP będziemy rozmawiali o stawkach. Rynek oczekuje poważnej redukcji stawek a nie kosmetycznej także a z drugiej strony GPW planuje połącznie z Wiedniem a w związku z tym może zabraknąć gotówki. To powoduje niesamowity konflikt interesów co nie wynika z dobrej czy złej woli. Rynek uważa, że brokerzy chcą zysku, a domy maklerskie ponoszą starty. Polski rynek jest za drogi. Traderzy mówią, że w Budapeszcie mogą pewne transakcje przeprowadzić taniej - powiedział prezes Izby.



Mirosław Szczepański ripostował, że można siać defetyzm mówić, że koszty transakcyjne są zbyt duże i to się przyczynia do osłabienia rynku aczkolwiek fakty mówią same za siebie. - Jakoś nie widać tych obrotów w Budapeszcie tylko w Warszawie co świadczy o tym, że koszty transakcyjne i opłaty pobierane przez giełdę nie są jedynym elementem, które decydują o zainteresowaniu rynkiem - mówił przedstawiciel GPW.



Dodał, że giełda przygotowuje nowe produkty. Będą to kontrakty na stopy procentowe, opcje na akcje, zmiana sposobu kalkulacji indeksów na potrzeby rynku instrumentów pochodnych, ale również jako pewien benczmark rynku. A jak wiadomo większa zmienność indeksów giełdowych powoduje większe zainteresowanie inwestorów indywidualnych spekulacją na kontraktach terminowych - dodał.



Krzysztof Walenczak podsumowują debatę powiedział, że wszystkie zalety giełdy zbledną, gdy dojdzie do negatywnego rozwiązania kwestii emerytalnych. Wpłynie to na cały system gospodarczy na wiele lat.



Katarzyna Walterska

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.