EN PL

Piłka nożna, biznes, gospodarka

Klub sportowy to marka, o którą trzeba dbać

wnp.pl (Piotr Myszor)
Piłka nożna to specyficzny biznes, bo sprzedaje emocje - uznali uczestnicy sesji "Piłka nożna, biznes, gospodarka" w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2013. Zdaniem panelistów polska piłka ma duży potencjał, ale nie jest jeszcze tak rozwiniętym produktem jak na zachodzie Europy.

Punktem wyjścia do dyskusji były mistrzostwa Europy, które odbyły się w Polsce w ubiegłym roku i ich wpływ na sytuację polskiej piłki nożnej w najbliższych latach. - Wiedzieliśmy, że nie chodzi tylko o te trzy tygodnie rozgrywek, ale o zmianę w kraju, która byłaby widoczna w przyszłości - powiedział Marcin Stolarz, manager z firmy PL2012+. Podobnie jak to było w przypadku igrzysk w Barcelonie efekty miały być odczuwane jeszcze długo po samej imprezie. Z drugiej strony przygotowania do mistrzostw o 3 - 5 lat przyspieszyły rozbudowę infrastruktury. Według szacunków w ciągu najbliższych 20 lat Euro 2012 przyniesie polskiej gospodarce skumulowany wzrost PKB na poziomie 21 mld PLN. Dodatkowo na naszą korzyść może działać zmiana wizerunku Polski w Europie.



Zdaniem Piotr Wieczorka, wiceprezydenta Gliwic i byłego członka rady nadzorczej Piasta Gliwice, sukces Euro był krótkotrwały. - Piłka nożna w Polsce nie była produktem i nadal nim nie jest. Funkcjonujemy praktycznie w piłce amatorskiej. Głównym problemem jest to, że nie wypleniliśmy działaczostwa, nie sprofesjonalizowaliśmy zarządów - powiedział Wieczorek.



Bogusław Leśniodorski, prezes Legii Warszawa uważa, że nie wykorzystaliśmy szansy na rozwinięcie piłki nożnej, zatrzymaliśmy się. - Fajnie jest mieć stadiony, ale dla większości miast stanowią one problem - powiedział Leśniodorski.



Mimo to Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów czeka na planowane na 2015 roku ukończenie Stadionu Śląskiego i zgłoszenie tej areny do Euro 2020. Do wyników Euro 2012 nie podchodzi z takim rozczarowaniem jak inni. - To był poważny impuls, który spowodował bezprecedensowe w historii inwestycje i te nakłady muszą kiedyś zaowocować - powiedział Smagorowicz. Jego zdaniem piłka nożna w Polsce jest już produktem - może jeszcze nie najwyższej jakości, ale już posiadającym potencjał i gotowym do sprzedaży. - Zgadzam się, że przed nami jeszcze długa droga, ale mamy duży potencjał i dobre perspektywy - powiedział Smagorowicz.



Julien Verley, prezes zarządu platformy nc+ potwierdził, że polska piłka wzbudza duże zainteresowanie. Zdaniem Verleya polska liga ma potencjał odpowiedni dla płatnych telewizji, ale imprezy takie jak Euro powinny być prezentowane w stacjach ogólnodostępnych. - Jesteśmy zaangażowani w przekształcenie meczu w show. To więcej niż samo widowisko na murawie. Liczy się całe otoczenie, komentatorzy - powiedział Verley.



Nad zwiększeniem atrakcyjności rozgrywek pracuje także Ekstraklasa. Jednym z elementów tej polityki ma być zwiększenie ilości spotkań o wysokie stawki. Łukasz Łazarewicz, dyrektor ds sprzedaży i marketingu Ekstraklasy powiedział, że największy potencjał rozwoju widzi w sprzedaży praw do emisji polskich rozgrywek za granicę. Przypomniał, że dla brytyjskiej Premier League większe dochody płyną ze sprzedaży praw medialnych za granicę niż w kraju.



Bogusław Leśniodorski stwierdził, że Legia rozważa stworzenie własnego kanału telewizyjnego i wycofanie praw medialnych z Ekstraklasy, bo ma większy potencjał medialny, a podział środków z praw medialnych uważa za niekorzystny dla klubu.



Wartość praw medialnych w Polsce jest niewielka - uważa Piotr Wieczorek, wiceprezydent Gliwic, który przypomina, że w Niemczech czy Wielkiej Brytanii ten rynek jest kilkadziesiąt razy większy. Jego zdaniem sytuacja finansowa polskiej piłki nie jest dobra i bez wsparcia samorządów kluby będą upadać. Ten punkt widzenia poparł Bogusław Wyszomirski, prezes GKS Katowice, mówiąc, że jest to większe znaczenie zwłaszcza w niższych klasach rozgrywkowych.



Julian Verley zadeklarował, że obecnie platforma nc+ więcej inwestuje w Ekstraklasę, niż w Premier League i że najlepsze mecze naszej ligi gromadzą większą widownię, niż mecze ligi angielskiej. Zachęcał przy tym kluby do dywersyfikacji dochodów.



Marcin Stolarz stwierdził, że trzeba lepiej wykorzystywać potencjał jaki dają same stadiony. Na Stadionie Narodowym organizowane są różne imprezy, m.in. targi a nawet urodziny. W weekendy stadion zwiedza 6000 osób, a miejsca na te wycieczki są już zabukowane do końca września.



Bogusław Leśniodorski szanse widzi też w prowadzeniu akademii piłkarskich i transferowaniu zawodników za granicę. Tu naszym sprzymierzeńcem jest demografia - mamy duże zaludnienie, więc statystycznie więcej szans na dobrych zawodników. Przychody Legii z wycieczek na stadion rosną po kilkadziesiąt procent rocznie i Leśniodorski uważa, że to szansa dodatkowych dochodów dla wielu klubów, zwłaszcza mających wieloletnią tradycję, jak np. Ruch Chorzów.



Zdaniem Olafa Jarzemskiego, prezesa firmy agencji marketingu sportowego Kiwisport, aby sprzedawać prawa medialne czy reklamę trzeba mieć dobry produkt, ukształtowaną markę. O którą się dba. Trzeba też wykształcić odpowiedni język, aby dotrzeć do kibiców piłki nożnej. - Najpopularniejszy sport w Polsce to siatkówka, bo piłka nożna to religia. W Poznaniu mamy wyznawców skrajnie związanych ze swoim klubem. Oni myślą inaczej niż nam się wydaje - powiedział Jerzemski, dodając że inaczej tworzy się komunikat, który ma dotrzeć do okazjonalnego kibica, a inaczej przekaz dla najbardziej oddanych fanów. - Trzeba nauczyć ludzi myślenia o marce, jaką jest klub. Dla wielu "wyznawców" możliwość wsparcia klubu wiele znaczy - zauważył Jarzemski.



Piotr Myszor

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.