EN PL

Europejska współpraca regionalna w dziedzinie energetyki

Transgraniczne połączenia energetyczne - bilans i plany

wnp.pl (Anna Bytniewska)
Bez budowy infrastruktury energetycznej, szczególnie bez stworzenia transgranicznych połączeń, nie zbudujemy w regionie konkurencyjnego rynku energii. Potrzebne jest prawo, które przyśpieszy procesy inwestycyjne.
RETRANSMISJA
W GALERIACH

Zdaniem uczestników debaty "Europejska współpraca regionalna w dziedzinie energetyki", która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, Polska osiągnęła w ostatnich latach ogromny postęp jeśli chodzi o rozwój infrastruktury służącej do przesyłu gazu. Wiele jest jeszcze do zrobienie w zakresie przesyłu energii elektrycznej, ropy naftowej i paliw. Konieczna jest też dalsza rozbudowa infrastruktury drogowej i inwestycje w linie kolejowe. To wyzwanie naszych czasów podkreślał podczas debaty Janusz Steinhoff, wicepremier, minister gospodarki w latach 1997-2001. By je podjąć potrzebne są jasno określone przez rząd cele, sprzyjające budowie infrastruktury liniowej przepisy.



- Polska była prekursorem w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. Na Zachodzie Europy nas nie rozumiano do 2009 r. kiedy wybuchł kryzys gazowy. Europa wówczas zorientowała się, że coś ze strukturą dostaw gazu jest nie tak. Od tego czasu wybudowano tam gazociągi, które ominęły Polskę. My także wkrótce będziemy mieli sieć połączeń, która poprawi nasze bezpieczeństwo energetyczne - mówi Rafał Wittmann, dyrektor pionu rozwoju w Gaz - Systemie.



Nie możemy jednak dać się prześcignąć Europie, jeśli chodzi o gaz łupkowy.



- Dyskusja o gazie łupkowym jest u nas zaawansowana. Kraje europejskie na razie przyglądają się tej kwestii. W końcu stanie się tak, że Europa nas wyprzedzi, a my ciągle będziemy się zastanawiać nad kwestią gazu łupkowego. Mam nadzieję, że szybko doczekamy się regulacji w tym zakresie jak też regulacji w zakresie polityki energetycznej kraju - mówi Rafał Wittmann



Jego zdaniem musimy też wiedzieć w jakim kierunku zmierza nasze państwo, jeśli chodzi o kształt miksu energetycznego kraju.



- Musimy wiedzieć, w jakim kierunku zmierzamy i w co inwestować. Dzisiaj niepokoją nas sygnały ze strony firm elektroenergetycznych planujących do niedawna inwestycje w moce wytwórcze. Teraz inwestycje są zawieszane albo wręcz rezygnuje się z nich. Wszyscy czekają na uregulowanie kwestii OZE i trójpak energetyczny. Wierzymy, że gaz będzie miał istotną rolę w gospodarce przez następnych 30 – 40 lat i wierzymy, że paliwo to będzie spełniać wymogi bezpieczeństwa energetycznego i polityki klimatycznej, Prowadzimy w tym celu szereg inwestycji i mamy się czym pochwalić. 7 lat temu mieliśmy 90 - proc. uzależnienie od dostaw gazu z kierunku wschodniego. Dzisiaj około 43 proc. gazu importowanego dla odbiorców krajowych może być dostarczane z kierunków alternatywnych.



Budujemy terminal LNG który w przyszłym roku ukończymy. Spowoduje to wzrost możliwości importu gazu o 5 mld m sześc. Prowadzimy też rozmowy z niemieckim operatorem o możliwości zwiększenia do 5 mld m sześc, importu gazu gazociągiem Jamał - Europa w ramach rewersu. Przyszły rok będzie okresem znaczących zmian, które wpłyną na poprawę naszego bezpieczeństwa energetycznego – podkreśla Rafał Wittmann.



Przypomniał również, że Gaz-System rozmawia z partnerami ze Słowacji i Czech. - Przygotowujemy projekty interconnectorów, które powinny dostarczyć nam gaz w ilości 10 mld m sześc. rocznie. Tak przygotowane połączenia powinny zapewnić konkurencyjne warunki pozyskania gazu. Wszystko zależy od tego jakie decyzje polityczne będą podejmowane w zakresie krajowego miksu energetycznego - zaznacza Rafał Wittmann.



Także PERN Przyjaźń ma dalekosiężne plany, jeśli chodzi o dywersyfikację dostaw ropy naftowej do Polski.



- Obecnie 93 proc. ropy naftowej jaka trafia do nas ropociągami i przez Naftoport to REBCO (ropa rosyjska), na niej bazują nasze rafinerie. To scheda po czasach Bloku Wschodniego. Istnieje możliwość adaptacji infrastruktury do wykorzystania innej ropy, ale to wymagałoby wyłączenia części instalacji petrochemicznych rafinerii i inwestycji. Obecnie w naszym bilansie inne gatunki ropy stanowią 7 proc. Ta sytuacja się zmienia. Chcemy dokończyć projekt budowy terminala naftowego w Gdańsku, który zajmowałby się dostarczaniem innych gatunków ropy, uszlachetnianiem i dopasowywałby je do potrzeb naszych rafinerii. Mam nadzieję, że ta inwestycja rozpocznie się w tym roku i za kilka lat będziemy mogli korzystać z innych kierunków dostaw ropy. Za kilka miesięcy przedstawimy nową strategię inwestycyjną. Przekażemy w niej jak postrzegamy funkcjonowanie PERN-u. Chcemy wyjść poza region przez stworzenie takiej infrastruktury, która połączy nas z systemami innych krajów europejskich, a nie tylko z Niemcami - mówi Marcin Moskalewicz, prezes PERN Przyjaźń.



Połączenia transgraniczne potrzebne są także elektroenergetyce, szczególnie na wschodniej granicy.



- Do końca 2015 r. chcemy wybudować połączenie energetyczne między Polską i Litwą. Jak popatrzymy na mapę Zachodniej Europy to widać gąszcz linii energetycznych. Kraje tam są powiązane siecią bardzo ściśle i tworzenie wspólnego rynku jest łatwiejsze. Jak popatrzymy na połączenie transgraniczne, którymi dysponuje Polska to nie jest ich zbyt wiele, szczególnie na Wschodzie Polski. Litwa Łotwa i Estonia także nie mają połączenia z Europą Zachodnią. Trzeba im dać swobodę negocjowanie cen. Połączenie między Polską i Litwą zamyka tzw pierścień bałtycki. Stąd też potrzeba połączenia z Litwą - mówi Andrzej Kurpiewski, wiceprezes spółki LitPol Link.



Jego zdaniem transgraniczne połączenia w elektroenergetyce są obecnie niezbędne.



- Pojawia się prognozy mówiące o wystąpieniu niedoborów mocy elektrowni. Można je pokryć dzięki połączeniom transgranicznym, przynajmniej częściowo. W perspektywie kilkudziesięciu lat linie wysokich napięć będzie podstawowym systemem dostarczania energii. Należy więc wzmacniać połączenia międzynarodowe. Budowa międzypaństwowych linii energetycznych to bardzo długi proces. Musi być tak przygotowany by przetrwał zmianę gabinetów, by determinacja kolejnych rządów pozostawała w mocy - podkreśla Andrzej Kurpiewski



Zdaniem Janusza Steinhoffa istotne jest to co wprowadzamy w ramach trzeciego pakietu energetycznego.



- Nie jestem jego zwolennikiem. To duży błąd Komisji Europejskiej i państw członkowskich Unii Europejskiej. Trzeba chronić środowisko, ale w sposób rozumny. Ochrona atmosfery jest problemem globalnym i globalnie powinien być on rozwiązany. Jeśli jedynym skutkiem szybkiego wdrażania pakietu klimatyczno - energetycznego będzie osłabienie konkurencyjności europejskiej gospodarki i polskiej to trudno się z tym zgodzić. Polska ma poziom emisji CO2 w stosunku do zużytej energii o 50 proc. większy niż średnia unijna. Z tego wynikają konsekwencje dla polskiej gospodarki. Należałoby przesunąć w czasie realizację, niektórych założeń pakietu klimatycznego, myślę tu szczególnie o ograniczeniu o 20 proc., a w przypadku Polski o 15 proc. emisji CO2. To pozwoli nam lepiej się do tego przygotować i przekonać kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie i Rosja do przyjęcia podobnych uregulowań i w efekcie utrzymamy poziom konkurencyjności europejskiej gospodarki - proponuje Janusz Steinhoff.



Nie kwestionuje on potrzeby wprowadzenia energii odnawialnej do miksu energetycznego, ale... .



- Bardziej racjonalne byłoby ograniczenie energochłonności polskiej gospodarki. Powinniśmy budować nowe bloki o sprawności powyżej 40 proc. Powinniśmy w ten sposób znacząco redukować emisje dwutlenku węgla. To najprostszy kierunek działań w zakresie ograniczenia emisji. Szkoda, że tzw trzeci pakiet energetyczny nie wyprzedził o 5 czy 10 lat pakiet klimatyczno – energetyczny ponieważ efekt synergii między państwami członkowskimi jaki zostałby osiągnięty w pełni pokryłby koszty wdrażania pakietu klimatycznego – twierdzi Janusz Steinhoff.



Również on przyznaje, że Polsce potrzebne są inwestycje infrastrukturalne w energetyce.



- Kurczą nam się możliwości eksportu energii elektrycznej. Transgraniczne moce przesyłowe w odniesieniu do gazu i energii elektrycznej są podstawowym warunkiem by zbudować konkurencyjny rynek energii. Inwestycje są kosztowne, ale profity z tego będą znacznie bardziej opłacalne - twierdzi Janusz Steinhoff.



- Działania Polski w sektorze gazowym to ogromne osiągnięcie. Trzeci pakiet energetyczny pozwala otworzyć rynek gazowy i energetyczny w Polsce. Ważne jest, żeby Gazprom grał zgodnie z jego zasadami - mówi Krystian Takacz, doradca ministra gospodarki Słowacji.



Dodaje też, że konieczna jest wspólna lista projektów energetycznych w regionie by uniknąć realizacji projektów, które są wzajemnie konkurencyjne.



- Niedługo przygotujemy taką listę i przedstawimy ją Komisji Europejskiej pod koniec roku - mówi Krystian Takacz.



Inwestując w infrastrukturę tak intensywnie jak Gaz-System można doprowadzić do paradoksu. Przedstawiciel Gaz-Systemu przyznaje, że spółka stała się ofiarą własnej aktywnej działalności.



- Podejmujemy decyzje o inwestycjach, które będą służyć 40 - 50 lat. Klienci (dystrybutorzy gazu) nie są zwolennikami długoterminowych rozwiązań. Chcieliby operować na tak zwanym rynku dnia następnego i kupować gaz po konkurencyjnych cenach. Staliśmy się ofiarą konkurencyjności rynku. Im więcej infrastruktury tworzymy tym większa konkurencyjność rynku i tym samym mniejsza skłonność klientów do podejmowania zobowiązań na 10-15 lat by inwestorzy mogli spokojnie realizować inwestycje infrastrukturalne. Niemniej my dalej inwestujemy. Oceniamy bowiem, że skutki budowy infrastruktury będą korzystnie, bo obniżą ceny gazu. Taryfa przesyłowa powinna jednak być na takim poziomie by umożliwić rozwój infrastruktury służącej do przesyłu gazu i jej utrzymanie. Tymczasem ostatnio była obniżana - zaznacza Rafał Wittmann



Niezwykle potrzebna ustawa korytarzowa natomiast jest od 5 lat dyskutowana. Specustawę terminalową uchwalono w ciągu 5 miesięcy - Rafał Wittmann, dyrektor pionu rozwoju Gaz-Systemu.



Brak ustawy korytarzowej odczuwa coraz mocniej PERN Przyjaźń.



- Zostało nam do dokończenia 30 km trzeciej nitki gazociągu Przyjaźń. Przez czyjś upór nie możemy tej inwestycji zakończyć. Każdy proces, który z powództwa cywilnego wytoczylibyśmy takiej osobie będzie trwał wieki. Przez ten czas wygaśnie pozwolenie na budowę. Nie jestem zwolennikiem specustaw bo jestem za rozwiązaniami systemowymi. 75 proc. rurociągów PERN -u ma jednak ponad 40 lat. Stoimy przed dylematem unowocześnienia sieci. Ale uruchomienie procesu odbudowy rurociągów oznacza powrót do punktu wyjścia czyli rozpoczęcie inwestycji przy braku możliwości wejścia w teren i dokonania remontów. Żeby ograniczać koszt musimy też inwestować w rurociągi produktowe. Przesył nimi jest znacznie tańszy i w konsekwencji może to mieć wpływ na spadek cen paliw. Boimy się jednak wejścia w teren bo może się okazać, że proces inwestycyjny będzie się wlókł. Trzymam kciuki za to by do końca roku ustawa korytarzowa została uchwalona - podkreśla Marcin Moskalewicz.



Janusz Steinchoff nie ma wątpliwości, że tą sytuację trzeba zmienić.



- Trzeba przyspieszyć rozwój infrastruktury to będzie warunek konkurencyjności rynku energii. Martwią mnie problemy z realizacją inwestycji. One nie wynikają tylko z braku ustawy korytarzowej. Potrzebne jest także szybkie uchwalenie ustaw o charakterze ogólnym by nie trzeba było sięgać do spcecustaw. Problemem jest też przewlekłość procedur. Niektóre inwestycje szybciej realizowano w 20 - leciu międzywojennym. Premier Kwiatkowski, na przykład, budował linie kolejową między Warszawą a Radomiem w 21 miesięcy. Od podstaw powstał 100 - km odcinek. Obecnie takie inwestycje trwają 10 - 15 lat. Nawet w czasach poprzedniego systemu budowano centralną magistralę kolejową cztery lata, a teraz 10 lat przymierzamy się do jej modernizacji. Faktem jest, że ustawa korytarzowa jest bardzo trudna bo narusza prawa własności, ale przewlekłość procedowania nad nią trzeba skrócić bo polska gospodarka traci. Nikt nie będzie inwestował, jeśli nie będzie wiedział w jakich warunkach przyjdzie mu funkcjonować i w jakim systemie podatkowym. A jeśli nie wdrożymy trójpaku energetycznego, prawa gazowego będziemy płacić kary. Budowa infrastruktury przesyłowej, kolejowej i drogowej to największe wyzwanie naszych czasów trzeba zmienić przepisy prawa, które to utrudniają - zaapelował na zakończenie debaty Janusz Steinhoff.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.