EN PL

Inteligentna energetyka – smart grid i smart utilities

Inteligentna energetyka z przeszkodami

wnp.pl (Ireneusz Chojnacki)
Uporządkowanie kwestii ochrony danych pomiarowych jako danych osobowych, trwałość regulacji rozliczania inwestycji w inteligentne opomiarowanie, możliwie otwarte rozwiązania dotyczące wyboru technologii i odporność wybieranych rozwiązań na zmiany - to wyzwania, którym muszą stawić czoło decydenci oraz energetyka i jej dostawcy w procesie budowy inteligentnych sieci w Polsce wynika z debaty "Inteligentna energetyka - smart grid i smart utilities".

Pomysłów regulacyjnych na wprowadzenie smart grid w Polsce było już kilka, włącznie ze specjalną ustawą. Przedsionek do tej tematyki, czyli obowiązek instalacji inteligentnego opomiarowania przeszedł z projektu nowego prawa energetycznego do tzw. małego trójpaku. Pośrednio wskutek opinii rządu został z tego projektu ustawy usunięty na poziomie podkomisji akurat w dniu debaty "Inteligentna energetyka - smart grid i smart utilities" przeprowadzonej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2013. Stąd dyskusja zaczęła się od sprawy przesunięcia w czasie decyzji o starcie obowiązku instalacji inteligentnych liczników.



- Wydaje mi się ,że jak się zastanowić nad tym sms-em (tą drogą prof. Żmijewski otrzymał informację o wyjęciu inteligentnego opomiarowania z tzw. małym trójpaku, o czym poinformował podczas innej debaty - red.), to on nie powinien nas zaskakiwać. (…) W kogeneracji jest gorzej, w źródłach odnawialnych jest gorzej, w dużych inwestycjach jest gorzej, w gazie łupkowym jest gorzej to dlaczego akurat w inteligentnych sieciach miałoby być lepiej? A poza tym dlaczego nagle energetyką ma zarządzać minister gospodarki? - komentował prof. Krzysztof Żmijewski.



Firma doradcza Ernst & Young w jednym z raportów krytycznie odniosła się wprowadzania w Polsce inteligentnego opomiarowania bez analizy opłacalności. Biorący udział w debacie Jarosław Wajer, partner w Business Advisory Ernst & Young, ocenił, ze błąd polega na tym, że tzw. duży trójpak nie został wdrożony, bo mały trójpak miał być tylko bronią przed karami grożącymi Polsce wskutek nie wdrożenia kilku dyrektyw, a dodano do niego kilka spraw.



- A odnośnie naszego raportu to nie tyle krytycznie odnieśliśmy się do braku analizy - Niemcy robią to po czasie, nasza firma pracuje dla rządu niemieckiego - co wskazaliśmy że taka analiza dwie rzeczy daje. Oczywiście mówi, czy się opłaca, czy nie. Jednak jeśli mamy inne cele to opłacalność może nie być tak istotna i jeśli nie postawiliśmy sobie dzisiaj celu to trudno będzie ocenić za 10 lat czy smart metering wdrożyliśmy w Polsce w sposób najtańszy, najbardziej korzystny dla naszej gospodarki i to było zadanie analizy opłacalności. Z tego co słyszałem nieoficjalnie Polska jednak złożyła taką analizę tylko mało kto ją w Polsce widział - mówił Jarosław Wajer.



Z dalszej dyskusji wynikało, że faktycznie jakaś analiza opłacalności wdrożenia w Polsce inteligentnego opomiarowania powstała, a mówił o tym Maciej Bando, wiceprezes URE.



- Na jednej z konferencji sam użyłem określenia, że ta analiza została przygotowana dawno temu i nie była weryfikowana na co pan dyrektor z departamentu energetyki ministerstwa gospodarki powiedział, że całkiem niedawno zrobili tę analizę i przedstawili, a więc moja wiedza jest taka, że słyszałem z ust przedstawiciela ministerstwa gospodarki, że analiza została wykonana. (…) Natomiast ten sms, o którym mówił pan profesor jest spowodowany przede wszystkim dużymi obawami dotyczącymi gromadzenia danych. Myślę więc, że nie mówimy o cofnięciu się w rozwoju tylko o nie do końca jasnej i rozwiązanej kwestii gromadzenia danych, uporządkowania kwestii tzw. operatora informacji pomiarowej. Na podstawie informacji, które posiadam kancelaria prezesa rady ministrów zainteresowana jest prowadzeniem dalszych prac nad smart grid - mówił Maciej Bando.



Wiceprezes URE podkreślał, że operatorzy systemów dystrybucyjnych powinni położyć większy nacisk na edukację, na informowanie o korzyściach jakie konsumenci mogą uzyskać z nowoczesnych rozwiązań i nie sprowadzać ich tylko do smart meteringu. Następnie operatorzy dyskutowali o tym, co jest niezbędne, żeby projekty z zakresu inteligentnego opomiarowania były prowadzone.



- Do tej pory zainstalowaliśmy tyle liczników ile było opłacalne. Mierzymy około 60 proc, energii, która przepływa przez naszą sieć, a to jest tylko kilka tysięcy liczników. Uważamy, że zaproponowany w stanowisku URE w styczniu tego roku schemat rozliczania inwestycji w inteligentne liczniki byłby wystarczający do sfinansowania inwestycji natomiast on nie jest trwały od strony prawnej, może nie przetrwać wieloletniego okresu inwestycyjnego, a co najmniej 8 lat musiałaby się taka inwestycja zwracać. Ponieważ nasza grupa, a jesteśmy grupą międzynarodową, posiada lepsze opcje inwestycyjne to na dzisiaj na dużą skalę nie uruchamiany tej inwestycji. Prowadzimy natomiast projekty pilotażowe - wyjaśniał Robert Stelmaszczyk, prezes RWE Stoen Operator.



Piotr Kołodziej, prezes Tauron Dystrybucja, podkreślił, że dla branży dystrybucyjnej jest teraz istotne w co inwestować, czyli określenie warunków technicznych inteligentnego opomiarowania.



- One są niejednoznaczne pomimo tej publikacji, którą regulator ogłosił, branża nie może jej zinterpretować. Wydaje się, że warto byłoby jednak się zastanowić nad uproszczeniem, żeby w pierwszym etapie system nie był taki drogi, bo to może być dosyć istotnym argumentem, żeby to się opłacało. W pierwszym momencie trzeba pamiętać, że wszystkie strony będą się tego uczyć. Informacja w czasie jest rzeczą ogromne ważną dla naszego systemu i warto ją pozyskać, ale z drugiej strony ważne, żeby nie były wygórowane warunki, które w tych założeniach są ustawione. Być może wtedy wszyscy zobaczymy, że te projekty się opłacają i na szersza skalę będziemy je wdrażać - oceniał Piotr Kołodziej.



Rafał Czyżewski, prezes Energa Operator, poinformował, że spółka jest po zakończeniu wdrażania pierwszego etapu inteligentnego opomiarowania gospodarstw domowych, który obejmuje ponad 100 tys. liczników i wkrótce rozpocznie drugi etap, której obejmuje ponad 300 tys. liczników inteligentnych.



- Główne doświadczenie jest takie, że technologia w ogóle nie jest problemem. (…) Kluczowy temat moim zdaniem jaki jest związany z inteligentnymi licznikami to jest żebyśmy się nauczyli w jaki sposób je wykorzystywać. My jako firmy dystrybucyjne w zarządzani siecią , ale też w jaki sposób edukować klientów, w jaki sposób dostarczać im nowe usługi, żeby mogli dzięki nim generować korzyść , bo bez tych korzyści - to trzeba sobie jasno powiedzieć - business case nie będzie opłacalny - mówił Rafał Czyżewski.



Artur Różycki, prezes Enea Operator, informował, że spółka ma opomiarowanych wszystkich klientów oprócz grupy G, gdzie prace w sprawie inteligentnego opomiarowania zaczęła od testów konsumenckich.



- Bardzo ważne jest to o czym mówił pan Wajer, a mianowicie żeby ocenić od jakiego poziomu reakcji klienta jest to interes opłacalny. Przy założeniu, że regulator zwraca nakłady w taryfach to się musi opłacać. Nie ma nawet co liczyć jeśli regulator daje 16 proc. To szczerze mówiąc tylko pytanie, czy klienci te 16 proc. wytrzymają. To jest jednak pytanie nie do nas. Marzeniem każdego operatora jest posiadanie opomiarowania na każdym punkcie dostawy. (…) To nie jest tak, że energetyka bez ustawy nie wie co robić. Każdy operator myśląc racjonalnie wie, że za chwile jego sieć będzie musiała być przystosowana do zupełnie innych funkcji niż 10 lat temu. Za chwilę będziemy musieli oprócz dużych elektrowni wiatrowych przyłączać mikrogenerację, a to wymaga tak naprawdę jeszcze raz takiego rozwoju sieci niskich napięć jak jeszcze trwający program rozwoju sieci wysokich napięć i temu ma służyć ta inteligencja - wyjaśniał Artur Różycki.



Operatorzy podkreślali, że inteligentne opomiarowanie to tylko jeden z wielu elementów inteligentnych sieci, czyli takich które potrafią absorbować energię z mikroźródeł, czy reagować na obciążenia lepiej niż dzisiaj. Wojciech Lubczyński, dyrektor w PSE, mówił, że operator systemu przesyłowego pokłada wielkie nadzieje w inteligentnym opomiarowaniu.



- Przede wszystkim dlatego ,że będzie można aktywować te usługi, o których mówił pan prezes Czyżewski, czyli to że odbiorca będzie mógł reagować na popyt, że będzie można mu zaproponować szereg taryf, które w efekcie wpłyną na obniżenie szczytowego zapotrzebowania na moc , które z naszego punktu widzenia staje się powoli problemem. A właściwie stanie się problemem jeśli rzeczywiście dojdzie do tych wszystkich redukcji bloków i wyłączeń. które są związane z upływem okresu derogacji do końca grudnia 2015 roku - wyjaśniał dyrektor Lubczyński.



Angel Hernandez, wiceprezes Current Group, partnera Arcus w Polsce, ocenił, że Polska w zakresie inteligentnego opomiarowania robi dokładnie to, co należy robić. Podkreślał pożytki z inteligentnego opomiarowania tak dla energetyki jak i jej klientów.



- Oczywiście klienci będą mieli wybór, będą mogli wybrać poziom usług jaki ich interesuje, ale również firmy dostarczające energię elektryczną będą wiedziały co się dzieje na rynku. Teraz kiedy coś się dzieje to dostawcy energii nie mają wystarczającego dostępu do informacji. Wiemy o pewnych rzeczach tylko dlatego, że klient do nas zadzwonił. Sami nie jesteśmy w stanie tych informacji odkryć. Powinniśmy umożliwić firmom energetycznym aby zdobywały takie informacje po to aby poprawić usługi jakie świadczą swoim klientom - mówił Angel Hernandez.



Magdalena Dziewguć, wiceprezes Exatela, oceniła, że z dyskusji wynika, iż każdy w swoim obszarze wie dokładnie co ma robić, ale projekt inteligentnego opomiarowania jakby nie idzie do przodu więc to znaczy, że systemowo coś jest nie tak jak trzeba.



- Jest trudne pytanie kto jest właściwie właścicielem tego projektu. Mamy do czynienia co najmniej z dwoma ministerstwami, z URE, a ostatnio również UKE bardzo się zainteresował rynkiem energetycznym i infrastrukturą należącą do energetyki. Myślę, że trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co jest priorytetem, czy jest nim zrobienie business case w ramach, którego udowodni się, że w perspektywie przewidywalnej, a przewidywalna perspektywa z reguły w zarządach spółek jest taka kiedy kończy się mandat, czy można obronić inwestycje i wtedy generalnie te inwestycje się dzieją, czy też nie można i jeśli nie można obronić business case w tej perspektywie to wymagane są rozwiązania regulacyjne. Zgadzam się z wypowiedziami panów prezesów, że w tej chwili polityka URE jest bardzo sprzyjająca inwestycjom - mówiła Magdalena Dziewguć.



Piotr Kołodziej wskazał, że o standardy w ramach projektowanych rozwiązań będą zabiegać przede wszystkim producenci urządzeń dla energetyki, a po to, żeby standard był jak najbliżej rozwiązań danego producenta.



- Nam trzeba bardzo otwartej regulacji, dzisiaj standardy na liczniki wśród producentów są określone. Jest paru graczy, którzy mają bardzo dobry produkt na rynku i taką regulacje w kraju należy stworzyć, żeby była na tyle otwarta, abyśmy te technologie mogli zastosować. Każdy z operatorów będzie sobie liczył, które rozwiązanie jest dla niego najbardziej korzystne i po czasie wyjdzie kto na tym wygra kto na tym przegra, bo to rynek będzie badał. To rynek najlepiej reguluje standardy - mówił Piotr Kołodziej.



Roman Durka, prezes Kapsch, zgodził się, że bardzo ścisła standaryzacja powoduje budowanie monopolu i wskazał czego oczekują dostawcy rozwiązań dla energetyki.



- To czego dostawcy rozwiązań dla energetyki oczekują to dobrego zdefiniowań potrzeb, już nie mówię przez zrzeszenie tych odbiorców, ale przez każdego z tych odbiorców, czyli generalnie dystrybutorów energii. (…) Operatorzy moim zdaniem wiedzą czego chcą tylko z powodów moim zdaniem czysto politycznych i różnych innych, które ostatnio powodują takie trochę histeryczne zachowania następuje pewne zagubienie, w którym kierunku pójdziemy, kto tym steruje. Jest wiele organizacji, które próbują na to wpływać, chociażby ostatnio GIODO. A tak nawiasem mówiąc zgodzę się z opinią, że to zaczyna być histeria, bo banki i firmy telekomunikacyjne daleko więcej danych zbierają o klientach i wszyscy się z tym godzimy, a tutaj nagle powstała obiekcja co do organizacji, które z natury prowadzonego biznesu nie są w stanie zebrać tak dokładnych informacji o kliencie i to zaczyna być problemem. Wydaje mi się, że o tym musimy wszyscy pomyśleć, bo to może wstrzymać bardzo ciekawy, dobry projekt - mówił prezes Durka.



Krzysztof Kozłowski, dyrektor Centrum Badawczo-Rozwojowego Orange Polska, wyraził opinię, że każdy z panelistów reprezentuje swoją najlepszą wiarę w to jak rynek smart grid może się rozwijać i wszystkim chodzi o to, żeby ten rynek się rozwijał.



- Jeśli chodzi o to, kto o tym decyduje tak naprawdę, to padło kilka razy stwierdzenie, że prowadzimy piloty albo badania czego oczekuje klient. I myślę, że na koniec to klient, jego potrzeby zarówno w zakresie funkcjonalności smart grid, jak i ceny takiego rozwiązania będą decydowały, w którą stronę to pójdzie. (…) Motorola kiedyś produkowała telefon, którego cena to było około 6 tysięcy złotych i to była wartość malucha, a pewnie gdybyśmy to przeliczyli dzisiaj to byłoby pewnie 20 czy 30 tys. złotych i ludzie to kupowali. Później jednak nastąpiła standaryzacja, ale nie dlatego że ktoś tak zdecydował tylko dlatego, że była taka potrzeba i ona doprowadziła do ekonomii skali. (…) Jest zatem jakiś zysk ze standaryzacji, ale też nie namawiam do tego żeby decydować o tym, że standaryzacja ma się pojawić. Bardziej mówiłbym o tym, żeby systemy, które powstają były odporne na przyszłość, żeby przyszłe potrzeby, które możemy zacząć sobie wyobrażać mogły być realizowane w oparciu o urządzenia, które będziemy dzisiaj implementować, żebyśmy nie dublowali ich kosztów, żebyśmy za kilka lat nie powiedzieli, że zrobiliśmy kilka pilotów i wdrożeń, ale to wszystko trzeba wymienić - mówił Krzysztof Kozłowski.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.