EN PL

Sektor paliwowy

Bezpieczeństwo dostaw ropy to elastyczność

wnp.pl (Anna Bytniewska)
Terminale to coraz bardziej popularny element logistyki ropy naftowej. Przy tak zmiennych jak obecnie warunkach rynkowych, umożliwiają one rafineriom szybką reakcje zapewniając tym samym bezpieczeństwo i pewność dostaw. Czy Polska może stać się hubem naftowym w regionie - o tym m.in. dyskutowali przedstawiciele branży naftowej podczas debaty "Sektor Paliwowy" zorganizowanej w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Rośnie rola terminali i usług dodatkowych świadczonych przez nie. Polska także wkrótce zyska nowy terminal naftowy w Gdańsku, który zwiększy możliwość importu ropy drogą morską. Jest to o tyle ważne, że obecnie aż 93 proc. wykorzystywanego przez polskie rafinerie surowca pochodzi z Rosji. Decyduje o tym cena. Rosjanie jednak zmieniają sposób i kierunki dostaw swojego czarnego złota.



-Nie boję się o bezpieczeństwo dostaw ropy naftowej. Importujemy ropę z różnych kierunków, kilkadziesiąt gatunków, które opłaca się sprowadzić do Gdańska i blendować z REBCO. Tym sposobem zarabiamy dodatkowo do kilkudziesięciu milionów dolarów rocznie – mówi Maciej Szozda, wiceprezes zarządu Grupy Lotos, dyrektor do spraw handlu.



Podkreśla on, że Lotosowi przerób rosyjskiej ropy po porostu się opłaca.



-Rosjanie zlikwidowali tranzyt ropy naftowej przez Naftoport. Porty rosyjskie miały to do siebie, że zamarzały wobec tego tranzyt był przekazywany przez Naftoport, około 3,8– 4,5 mln ton ropy rocznie.Obecnie tego tranzytu już nie mamy. To jest zmiana koncepcji ze strony Rosjan, dotyczącej transportu ropy naftowej. Nie muszą nam tej ropy przesyłać bo sami mają już zorganizowaną logistykę – mówi Marcin Moskalewicz, prezes PERN.



Podkreśla jednak, że wielu innych dostawców jest zainteresowanych korzystaniem z naszej infrastruktury portowej.



- Usługi przeładunku świadczone przez Naftoport i potem przesył rurociągami do niemieckich rafinerii powoli im się opłacają skoro chcą z nami współpracować. Staramy się świadczyć dobrze usługę. Naszą wartością dodaną, jest to, że Naftoport został dobrze pomyślany. Mamy dobre jakościowy pirsy przeładunkowe o dużych zdolnościach przeładunkowych, okres postojowy też nie jest długi. Ze względu na głębokość portu wynoszącą 18 m możemy spokojnie rozładowywać duże statki tzw stutysięczniki. To powoduje, że korzystanie z usług Naftoportu staję się coraz bardziej opłacalne i rekompensuje ewentualne niższe ceny przesyłu rurociągiem Przyjaźń – twierdzi Marcin Moskalewicz.



Zaznacza jednak, że PERN Przyjaźń nadal odnotowuje te same wolumeny przesyłu rurociągiem Przyjaźń co w poprzednim roku czyli średnio około 2,8 mln ton miesięcznie.



-Umowy są podpisywane między dostawcą i odbiorcą. I to one określają jaką drogą ropa będzie przesyłana: rurociągiem czy drogą morską. Grafik tranzytu dostajemy raz na kwartał. Wkrótce będzie nowy dotyczący trzeciego kwartału. Nie spodziewamy się większych zmian wielkości przesyłu Przyjaźnią – twierdzi Marcin Moskalewicz, prezes PERN.



Zdaniem Adreasa Golombka, prezesa Lurgi rewolucja gazu łupkowego zmienia rynek dostaw ropy naftowej i gazu i poprawia bezpieczeństwo zapatrzenia w nie.



-Jeśliby dzisiaj kurek z ropą naftową dla Lotosu zostałby zamknięty to do Lotosu ustawi się kolejka dostawców – uspokaja Andreas Golombek, prezes Lurgi.



Zdaniem Leszka Wieciecha, dyrektora Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego trudno porównywać logistykę ropy do logistyki gazu.



-W ropie nie było takich zakłóceń w dostawach jakie zdarzały się już w przeszłości w przypadku rosyjskiego gazu. Logistyka ropy jest łatwiejsza. Możemy czuć się pewniej. Transport ropy rurociągami jest tańszy. Nie mamy jednak wpływu na decyzje naszych wschodnich partnerów. Jeżeli zdecydują się na transport ropy morzem to nic nie możemy zrobić. Trzeba być przygotowanym na różne scenariusze, ale nie można panikować - Leszek Wieciech.



Przedstawiciele Ukrainy ostrzegają jednak, że nie można tracić czujności w relacjach z Rosjanami.



-Ukraina zawsze zaopatrywała się w ropę rosyjską. Obecnie żadna ukraińska rafineria jej nie otrzymuje bo nie ma rosyjskiej ropy dla tych rafinerii. W Polsce obserwuję postawę, że wszystko jest dobrze, a martwić będziemy się jak coś się stanie. Trzeba stworzyć za wczasu alternatywny, bezpieczny, kierunek dostaw ropy naftowej – ostrzega Siergiej Skrypka, dyrektor Sarmatii, spółki odpowiedzialnej za budowę ropociągu Odessa – Brody - Gdańsk.



Marcin Moskalewicz PERN zwraca uwagę, że to iż rosyjski Rosnieft stał się udziałowcem rafinerii w Schwedt, pozwala sądzić, że rurociąg Przyjaźń ma rację bytu.



- W sprawie ropociągu Odessa - Brody- Płock musi być najpierw zawarta umowa międzynarodowa, muszą być odbiorcy ropy i określona stopa zwrotu z inwestycji. My jesteśmy cały czas w gotowości – dodaje prezes PERN Przyjaźń, udziałowca Sarmatii.

Uczestnicy debaty dotyczącej sektora paliwowego odbywającej się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego byli zgodni co do tego, że rola terminali w transporcie ropy naftowej i produktów naftowych rośnie.



Marcin Moskalewicz, prezes PERN podkreśla, że wciąż powstają nowe.



-Zmienia się funkcjonalność terminali. Pojawiają się ich część np. chemiczne, petrochemiczne. Firmy poszukują alternatywnych dostaw, tanich produktów, które trzeba gdzieś przechować - mówi Marcin Moskalewicz



-Odeszliśmy od stabilnych cen ropy naftowej. Zarabia się na tradingu. Więcej terminali to większe możliwości, elastyczność w dostawach. To biznes i firmy rosyjskie, kilku dużych graczy też biorą w nim udział – dodaje Bogdan Kucharski, szef BP w Polsce.

Zdaniem Leszka Wieciecha w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nastąpiła zmiana w podejściu do produktów naftowych.



-Być może pewne rozwiązania forsowane przez Komisję Europejską (KE) spowodują zmianę przepływów ropy naftowej w Europie. Pewne gatunki ropy będą bardziej pożądane inne mniej w zależności od ich emisyjności. Terminale będą w takiej sytuacji wręcz konieczne – mówi Leszek Wieciech.



-Mamy kapitalne położenie, jeśli chodzi o logistykę i posadowienie terminala. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, który posiada sieć rurociągów. Nasze możliwości rozładunku statków są duże. Podpisujemy umowy z dostawcami dla rafinerii w Schwedt bo oni wolą u nas przeładowywać ropę niż w niemieckim Roztocku – podkreśla Marcin Moskalewicz.



-Kibicuję PERN Przyjaźń. Jeśli jednak mu się nie uda (red.- znaleźć klientów dla nowego terminalu w Gdańsku) będzie musiał podnieść stawki przesyłowe za transport ropy. A to istotne dla Lotosu i Orlenu. My jesteśmy trochę takim ,,jeziorem” bałtyckim. Porównywanie naszych możliwości z możliwościami terminali w rejonie ARA (Antwerpia,Rotterdamem,Amsterdam) jest marzeniem. Nie możemy być liderem, ale żeby robić biznes nie musimy być liderem. Nie bardzo widzę możliwości konkurowania z nowymi terminalami rosyjskimi w Primorsku i Ust-Łudze – mówi Maciej Szozda, wiceprezes Grupy Lotos.



-Potencjał terminalu, który ma powstać w Gdańsku oceniam bardzo dobrze. On ma powodować wzrost konkurencyjności polskiej gospodarki. W Polsce jest zbyt mało infrastruktury do przesyłu i magazynowania ropy. Równe szansę konkurowania mamy tylko w bazie w Radzionkowie. Projekt PERN to jaskółka. Następnym krokiem powinno być połączenie polskich terminali rurociągami z innymi terminalami w regionie- twierdzi Bogdan Kucharski szef BP w Polsce.



Zdaniem Andreasa Golombka, PERN ma regionalnie świetne możliwości działania. Nie można ich jednak porównywać z możliwościami Rotterdamu.



-Tego ile tankowców pływa Renem, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. To 80 proc. ruchu tą rzeką – twierdzi Andreas Golombek.

-Bardzo, żałuję, że Odra nie jest wykorzystywana logistycznie. To otworzyłoby nowe możliwości - dodaje Jerzy Chlebowski, prezes Tanquid Polska.



Anna Bytniewska

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.