EN PL

Chemia

EEC 2013. Z branżą chemiczną nie jest źle, potrzebna współpraca

wnp.pl (Dariusz Malinowski)
Chemia to wciąż branża kluczowa dla rozwoju gospodarczego każdego państwa. Na szczęście według uczestników panelu zatytułowanego "Chemia", zorganizowana w ramach V Europejskiego Kongresu Gospodarczego, z polską chemią nie jest źle. Jednak branżę czeka sporo wyzwań.
RETRANSMISJA
W GALERIACH

Jeszcze kilka lat temu sytuacja polskiej branży chemicznej była delikatnie mówiąc trudna. Jaka jest teraz kondycja branży chemicznej?



Według Janusza Wiśniewskiego, byłego szefa Orlenu, a obecnie wiceprezesa Krajowej Izby Gospodarczej nie jest źle. - Chemia to wciąż dobry biznes. Kiedyś był to nawet mercedes polskiej gospodarki. Przewagi konkurencyjne pojawiają się niestety w odległych częściach świata. Rola polskiej i europejskiej chemii jest inna niż kiedyś. Na 250 podmiotów w chemii ponad 200 miało dodatni wynik. Nie jest więc źle – podsumował Wiśniewski.



Także zdaniem Rafała Baniaka, wiceministra skarbu, sytuacja chemii wydaje się być dobra. – Pierwszym krokiem i to dobrym, była konsolidacja chemii. Rekordowa wycena akcji Grupy Azoty potwierdza, że inwestorzy dobrze oceniają to, co się dzieje w branży. Wiceminister jednak także ostrzega. - Musimy pamiętać o zagrożeniach, jakie mogą spotkać chemię. Bez dalszej głębokiej restrukturyzacji istnieje ryzyko utraty przewagi konkurencyjnej – zauważa polityk.



Także zdaniem wiceprezesa Grupy Azoty Krzysztofa Jałosińskiego, biznes chemiczny funkcjonuje w ostatnim czasie całkiem nieźle. - Były teorie, że będzie źle z powodu cen gazu. Uważano, że przemysł nawozowy będzie nierentowny. Inne firmy np. BASF wycofały się z tego. Obserwując jednak rynki branża ma się całkiem nieźle. Oczywiście aby tak było dalej, trzeba tą przyszłość wesprzeć odpowiednimi rozwiązaniami – dodaje wiceprezes. Jakimi? – Pierwszym krokiem była konsolidacja branży. Drugim dużo trudniejszym do zrealizowania będzie zmiana filozofii. Wciąż operujemy na chemikaliach bazowych, należy to zmienić. Atutem Grupy Azoty jest to, że może sięgnąć po nowe kierunku - dodaje Jałosiński.



Jak przyznali uczestnicy dyskusji rynek wymusza szybsze zmiany. A to także oznacza nowe wyzwania dla firm inżynieryjnych.



- Widać, że klienci chcą otrzymać instalacje szybciej niż kiedyś – mówi Andreas Golombek, prezes zarządu Lurgi. – Kiedyś instalacja wodoru powstawała 36 miesięcy, teraz 26 i co ważne taniej! Widać, że klienci chcą szybciej otrzymywać rozwiązania, a decyzje najlepiej żeby byłyby realizowane „na jutro” – tłumaczy prezes Golombek. Tak szybkie działania mają i te następstwa, że firmy inżynieryjne są zmuszone zamawiać niektóre części wyposażenia przed faktycznym kontraktem. I niejako do zamówionych urządzeń realizowane są projekty.



Ciekawy pogląd na sytuację branży chemicznej w naszym kraju przedstawili szefowie na nasz kraj największych na świecie koncernów chemicznych: niemieckiego BASF i amerykańskiego DOW.



- Rynek polski to nie tylko rolnictwo, czyli branża nawozowa, to także cała grupa przemysłowa. Przyszłość przemysłu chemicznego zależy od kosztów surowców. To duże wyzwanie dla przemysłu chemicznego w Polsce i w Europie. Nowe instalacje będą powstawały tam, gdzie surowce są tańsze – uważa Robert Stankiewicz, prezes zarządu Dow Polska.



- Polska jest krajem gdzie są wielkie perspektywy, w innym przypadku nie byłoby nas tutaj. Tu są perspektywy dla rentownego rozwoju. Rzeczą ważną jest to, że chodzi nie tylko o firmy chemiczne. Polska jest atrakcyjna dla biznesu i ma wyjątkową szansę. Kraje z południa Europy nie radzą sobie, inwestorzy szukają więc alternatywy. Bardzo dobrym przykładem są specjalne strefy ekonomiczne. Inwestorzy zastanawiają się, czy tam nie zainwestować. Musicie być wiarygodni, szybko podejmować decyzje – ocenił sytuację Dirk Elvermann, prezes zarządu BASF.



Uczestnicy dyskusji, choć przyznali, że branża chemiczna ma się nieźle, to jednak dobrze znane są wyzwania. Próba ich zbagatelizowania może być kosztowna w przyszłości.



- Dlaczego jest tak dobrze? Mamy do czynienia z wyjątkową sytuacją transferu przemysłu przetwórczego do naszego regionu. Fabryki potrzebują podzespołów, a te powstają z produktów, które mogą dać im nasze firmy chemiczne. Jednak generalnie Unia Europejska przeżywa proces deindustrializacji. Limity emisji CO2, rozwiązania prawne , zagrożenie importem dalszym i bliższym - to wszystko powoduje, że sytuacja w przyszłości może się pogorszyć – stwierdził Marek Mroczkowski, członek rady nadzorczej Grupy Azoty.



Wtórował mu prezes kędzierzyńskich zakładów Grupy Azoty Adam Leszkiewicz. - Konieczne jest wykorzystanie obecnej koniunktury. Nieodzowne jest także przejście na niskotonażową, wysokomarżową produkcję. Tylko w ten sposób może sprostać rosnącej konkurencji – dodał Leszkiewicz.



- Konieczny jest powrót do reindustrializacji. Biznes i administracja powinny się wspierać w rozwijaniu biznesu. Chodzi o to, aby administracja nie rzucała kłód pod nogi biznesu. Widać, że sytuacja się poprawia. Administracja rządowa może inicjować i pomagać, by razem współdziałać. Współpraca jest potrzebna – zaznaczył Leszkiewicz.



- To także w interesie naszej firmy – stwierdził Piotr Chełmiński, członek zarządu PKN Orlen, w spółce odpowiedzialny za część petrochemiczną.



Również jego zdaniem firmy z branży powinny współpracować ze sobą, bo to wzajemnie może je wzmocnić.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.