EN PL

Energia w Polsce i w Niemczech. Co nas łączy, co nas różni

Polsko-niemiecki dialog energetyczny ważny dla UE

wnp.pl (Ireneusz Chojnacki)
Pomiędzy politykami energetycznymi Polski i Niemiec jest wiele rozbieżności, ale jest kilka obszarów, w których współpraca jest wskazana lub konieczna i od efektów dialogu polsko-niemieckiego mogą zależeć nawet niektóre rozwiązania europejskie - wynika z debaty "Energia w Polsce i w Niemczech. Co nas łączy, co nas różni" przeprowadzonej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2013.

Debata "Energia w Polsce i w Niemczech. Co nas łączy, co nas różni" dowiodła, że rynek energii w UE zmienia się szybko, a przeobrażenia w jednych krajach wpływają na sytuację w innych. Ta dyskusja pokazała też jak bardzo różne są polityki energetyczne Polski i Niemiec, ale udowodniła również, że jest wiele miejsca do współpracy i że ona się zaczyna.



- Rynek energii w całej Europie zmienia się. Prędkość tych zmian w poszczególnych krajach jest bardzo różna. Sądzę, że w Niemczech jest ona bardzo duża. Nacisk na przedsiębiorstwa energetyczne jest niezwykle silny. W Niemczech mamy w tej chwili ponad 22 proc. energii ze źródeł odnawialnych, a to jest to, co jest dostępne podczas silnego wiatru, ale nie występuje w nocy i przy braku silnego wiatru. Jest to wyzwanie dla konwencjonalnych elektrowni, żeby włączyć się jakoś w ten system i być w stanie reagować jako partnerzy tych nowych źródeł energii po to, aby dostępną moc móc wyrównywać. Jest to zupełnie nowa sytuacja, którą w bardzo intensywny sposób obserwujemy od dwóch-trzech lat - mówił Hartmuth Zeiss, prezes zarządu Vattenfall Europe Generation.



Paweł Smoleń, wiceprezes zarządu PGE i prezydent, Euracoal - Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego, wskazał, że wspólnym tematem dla Polaków, Czechów Niemców jest to jak dbać o energetykę opartą na węglu kamiennymi i brunatnym, która w dowolnym scenariuszu w Polsce, Czechach, czy w Niemczech jest nie do zastąpienia.



- I to my wiemy, ale różnie o tym mówimy. Trochę inaczej w Polsce, trochę inaczej w Niemczech, inaczej w kuluarach, a inaczej z trybuny. To nie musi tak być, bo scenariusz tak naprawdę jest jeden, że przy dzisiejszym stanie wiedzy, technologii ani w Polsce, ani Czechach, ani w Niemczech nawet, a może zwłaszcza w Niemczech przy ich scenariuszu dojścia do 80 proc. udziału energii z OZE, nie sposób jest zastąpić czymś innym tej energetyki, która jest dostępna 14 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Temat mamy wspólny, inaczej go artykułujemy, inaczej go rozgrywamy politycznie - oceniał Paweł Smoleń.



Ponadto ocenił on, że sąsiedztwo zmusza nas do zajęcia się dwoma aspektami wynikającymi z niemieckiej rewolucji energetycznej Energiewende. Wskazał, że w Niemczech produkuje się wielką ilość energii wiatrowej i słonecznej po koszcie zmiennym zero, co obniża ceny energii nie tylko tam, ale i u nas.



- Bardzo trudno sobie wyobrazić sytuację, kiedy po naszej stronie granicy energia będzie droższa niż po niemieckiej. To jest nie do zaakceptowania chociażby politycznie - mówił Paweł Smoleń.



Paweł Olechnowicz, prezes zarządu Grupy Lotos, mówił o różnicach pomiędzy krajami Europy Środkowej i tzw. krajami Starej Unii, informując m.in., że różnica zaczyna się lekko powiększać na korzyść Starej Unii.



- Musimy starać się w UE przybliżać w działaniach do tego co dotyczy partnerstwa, współdziałania, musimy nie mówić, a musimy współpracować. (…) W OZE mamy jakiś postęp, ale to absolutnie nie jest postęp jak Niemczech. Oczywiście to co jest w Niemczech to jest złe, bo tam jest zbyt dużo subsydiowania i zaczyna się problem w gospodarce niemieckiej, ale to jest problem wewnętrzny do rozwiązania i nie ulega wątpliwości, że jest to czysta energia. (…) W Polsce musimy ten temat dobrze zdefiniować - stwierdził Paweł Olechnowicz.



Jerzy Margański, Ambasador RP w Niemczech, podkreślił, że jeśli chodzi o energetykę punkty wyjścia Polski i Niemiec są bardzo różne, bo polska energetyka jest w znacznym stopniu uzależniona od tzw. brudnych nośników energii; planujemy budowę elektrowni atomowej, przymierzamy się do eksploatacji gazu łupkowego, a jeden i drugi projekt w Niemczech nie spotyka się z przyjaznym odbiorem.



- Tam i punkt wyjścia jest inny niż nasz, i wydaje się, że strategia rozwoju sektora energetycznego odmienna od naszej. Niemcy odchodzą całkowicie, czy starają się odejść całkowicie od brudnych nośników energii, odchodzą całkowicie od energetyki atomowej. Stawiają na bardzo szybki rozwój OZE, gotowi są do znacznie szybszej redukcji emisji CO2 niż to jest w naszym przypadku więc zdawałoby się, że jest sporo pól rozbieżności i tak rzeczywiście jest natomiast sadzę, że jest sporo dziedzin, w których można i warto współpracować ,a na pewno kilka takich w których musimy prowadzić konkretny dialog i starać się osiągnąć kompromis - mówił Jerzy Margański.



Wśród dziedzin, w których w najbliższym czasie warto pomyśleć o współpracy wymienił transsystemowe połączenia gazowe ("rozmowy trwają") i kooperację, której celem byłoby wyrównanie niedoborów energii jakie powstają po stronie niemieckiej w związku z realizacją tzw. Energiewende , czyli słynnego przełomy energetycznego, którego ważnym elementem jest rozwój OZE. Ambasador Margański wspomniał też o problemie przepływów kołowych oceniając, że na dłuższą metę należałoby się zastanowić nad rozwiązaniem bardziej systemowym niż przesuwniki fazowe, a może nawet rynkowym. Wskazywał, że strategiczny problem, któremu będziemy musieli poświęcić więcej uwagi to sprawa rozwoju energetyki w kontekście ochrony środowiska w Europie, dalszej redukcji CO2.



- Mamy z Niemcami rozbieżne stanowiska. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale od tego na ile kompromis pomiędzy Polską i Niemcami będzie możliwy zależy w jakimś stopniu też kształt europejskiego kompromisu - powiedział Jerzy Margański.



Henryk Majchrzak, prezes PSE, wskazał m.in. na problem budowa infrastruktury liniowej w Europie i ocenił, że to kwestia, którą należy rozwiązać nie tylko na poziomie krajowym , ale również na poziomie europejskim.



- Wydaje się, że doprowadzenie do spójnych regulacji w tym zakresie znakomicie ułatwiłoby rozwój infrastruktury liniowej tak potrzebnej do budowania nowego wymiaru rynku europejskiego - powiedział Majchrzak.



Szef PSE akcentował potrzebę nowego spojrzenia na relacje międzynarodowe w energetyce. Jego zdaniem należy spróbować wypracować pewien przełom polegający na odejściu od partykularyzmów w kierunku kompromisów.



- Zostały wspomniane zjawiska przepływów transgranicznych. Ja patrzę na nie pozytywnie. To nie są zjawiska, które należy postrzegać jedynie jako pewien problem. To jest znamię tego co dzieje się w Europie, a skoro to jest następstwo, a nie przyczyna to powinniśmy znaleźć rozwiązanie. Ten tak zwany wirtualny przesuwnik fazowy , a więc umowa, którą nam się udało podpisać z naszym partnerem 50 Hertz to jest próba znalezienia rozwiązania, która polega na zmierzeniu się z problemem technologicznym w sposób oparty o umowę - mówił prezes Majchrzak.



Werner Diwald, członek zarządu Enertrag, tłumaczył, że zwrot energetyczny w Niemczech wziął się z przewidywanego wzrostu zużycia energii elektrycznej. Informował, że moc OZE w Niemczech to już prawie 70 tys. MW i z tego wynika wiele wyzwań.



- Potrzebna jest integracja systemowa i to wiąże się nie tylko z rozbudową sieci. Potrzebujemy również technologii do magazynowania energii i ważne jest również uwzględnienie kwestii zmienności energetycznej. Do tego potrzebny jest zupełnie nowy kształt rynku. W starym kształcie ten rynek nie będzie funkcjonował (…) Sadzę, że w Niemczech jak również w innych krajach trzeba będzie uwzględnić w najbliższych latach również wzrastającą mobilność . Na szczeblu UE nie udało się do dzisiaj nic osiągnąć. To dotyczy również Niemiec - mówił Werner Diwald.



Dirk Biermann, dyrektor zarządzający 50 Hertz, stawiał tezę, że prąd nie zna narodowych granic co oznacza również , że jesteśmy w jednym systemie jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne.



- Również tutaj nie może być różnic w rozumieniu bezpieczeństwa energetycznego, czy to w Polsce, czy w Niemczech. (…) Ja muszę się przede wszystkim skoncentrować na problemach w Niemczech, a są dwa wielkie tematy. Jeden to jest kwestia systemu transferu energii i musimy ten problem rozwiązać również w kontekście kosztów transformacji energetycznej tak abyśmy uzyskiwali również odpowiednią efektywność energetyczną i abyśmy mogli tymi parametrami sterować. Ważna jest również efektywność produkcji, a zatem pytanie jak zintegrować energię odnawialną na rynku i to jest drugie wielkie zadanie w Niemczech, czyli jak regulacyjnie i w sensie kształtowania rynku poradzimy sobie z efektywnością w konsumpcji energii. (…) Jeśli chodzi o rozwiązania zapobiegające przepływom kołowym musimy wspólnie zastanawiać się nad projektem, który pozwoli nam na inwestycje w transformatory i w różnego rodzaju inne urządzenia. W tej chwili musimy współpracować ze sobą bardzo intensywnie, bardzo konstruktywnie. Niemniej nie można zapomnieć o stronie operacyjnej sieci i tutaj współpraca trwa już od wielu lat - mówił Biermann.



Polska mogłaby, jak się wydaje, czerpać z niemieckich doświadczeń w OZE, ale mimo sąsiedztwa polsko-niemiecki dialog energetyczny nie jest jednak zbyt intensywny. Pojawiły się oceny, że to pochodna polityki.



- Myślę, że Niemcy i Polacy w strukturach europejskich, w takim globalnym spojrzeniu mają taką samą podstawę jeżeli chodzi o interesy. (…) Jeden z niewielu problemów, w których to jeszcze nie działa optymalnie, a przeciwnie, gdzie dochodzi do pewnego dryfowania, to jest energetyka.To w zasadzie wynika z polityki, z rożnych ocen politycznych jak daleko pójść jeśli chodzi o ochronę klimatu, jak połączyć to z bezpieczeństwem energetycznym i konkurencyjnością naszych systemów gospodarczych. Tutaj występują różne opinie, również w dziedzinie węgla - oceniał Friedbert Pflüger, dyrektor wykonawczy Europejskiego Centrum Bezpieczeństwa, Energii i Surowców.



Dyrektor Pflüger skonstatował, że trend w kierunku energii odnawialnej jest właściwy, ale należy uniknąć sytuacji, w której taka droga zostanie zideologizowana i wręcz uznana za moralnie lepszą niż inne. Uznał, że dialog pomiędzy PSE i 50 Hertz w sprawie trudnej, bo przepływów nieplanowych energii negatywnie wpływających na pracę polskiego systemu energetycznego, mógłby się stać swoistym wzorcem dla polsko-niemieckich stosunków w energetyce.



- Zamiast tłuc się po głowach szefowie obydwóch przedsiębiorstw wspólnie usiedli przy stole i znaleźli rozwiązanie jak rzeczowo podołać temu problemowi. Ta próba 50 Hertz i PSE mogłaby stać się pewnego rodzaju wzorcem dla całej polsko- niemieckiej polityki energetycznej - powiedział Friedbert Pflüger.

Hartmuth Zeiss podkreślił, że jest duże pole do współpracy w górnictwie węgla brunatnego i energetyce opartej o to paliwo, bo Polska Niemcy to wiodące kraje w tych dziedzinach.



- Możemy się wspierać techniką zarówno w dziedzinie górnictwa jak i energetyki. Możemy wspólnie też tworzyć tutaj wzorcowe rozwiązania w UE i myślę, że mamy taki dobry punkt, w którym zaczęliśmy wymianę doświadczeń z PGE. Jeśli nam się uda stworzyć polsko-niemiecką platformę to będziemy mogli również wciągnąć politykę, gdzie unaocznimy politykom ile można w tej dziedzinie dobrego zrobić - mówił prezes Zeiss.



Janusz Reiter, prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych, który prowadził debatę postawił m.in. pytanie o to jak to możliwe, że Polska i Niemcy podkreślający znaczenie konkurencyjności przemysłu prowadzą tak różne polityki energetyczne, czyli w odpowiedzi na to samo pytanie formułują zasadniczo różne odpowiedzi.



- To nie jest tak, że w naszej opinii OZE obniżają konkurencyjność gospodarki, a w Niemczech też one ani obniżają ani podnoszą konkurencyjność. To raczej sposób w jaki OZE wprowadzane są na rynek może mieć wpływ na konkurencyjność gospodarki. To też nie jest tak, że w Niemczech OZE nie mają wpływu na konkurencyjność gospodarki, mają jak najbardziej. Mianowicie subwencje jakie w tym sektorze są na potężną skale stosowane w Niemczech obniżają konkurencyjność gospodarki Wprawdzie ta gospodarka jest tak konkurencyjna z innych powodów, że może sobie na ten luksus ciągle jeszcze pozwolić niemniej, jednak są obszary gospodarki niemieckiej, które ponoszą coraz większe szkody wskutek tych subwencji. Jest to jeden z powodów tego, że coraz głośniej w Niemczech się mówi na temat rewizji pewnych ustaleń ustawy mocą, której została wprowadzona Energiewende - wyjaśniał ambasador Margański.



Werner Diwald przekonywał, że jeżeli dokładnie przyjrzeć się temu co się dzieje w Niemczech to ustawa niemiecka doprowadziła do najniższych cen energii odnawialnych i dopiero inwestycje w PV spowodowały wzrost cen.



- Jeśli jednak przyjrzeć się temu co robiono na początku to na przykład energia z wiatru to w zasadzie tylko ułamek pozostałych cen. System niemiecki udowodnił również, że wszystkie modele certyfikatów prowadzą do wyższych cen energii, a równocześnie ponieważ wyciągnęliśmy ten prąd z systemu to w Niemczech na przykład aluminium ponownie zaistniało. (…) Nie można wyciągać wniosków z pojedynczego błędu, który być może został popełniony. W Niemczech nie opłacają się już elektrownie na bazie gazu, naukowcy są co do tego zgodni, że potrzebna jest tutaj zmiana - mówił Diwald.



Henryk Majchrzak wyjaśniał, że tania energia to jest coś co decyduje o konkurencyjność każdej gospodarki na świecie i że to na gruncie tej tezy powstawały konflikty w Zatoce Perskiej, a USA zdecydowały się na dofinansowanie produkcji gazu łupkowego. Wyraził przekonanie, że w Niemczech do 2050 roku owe 80 proc. energii będzie pochodzić z OZE. Tłumaczył, że filozofia produkcji z OZE polega na tym ,że trzeba zainwestować dzisiaj po to, żeby jutro mieć tanią energię, a tanią, bo koszty zmienne OZE są równe zero.



- W tym okresie, w którym teraz jesteśmy, w takiej przestrzeni pewnej rewolucji energetycznej pora na kilka wspólnych przedsięwzięć. Po pierwsze to budowa wspólnego rynku i o tym już mówiliśmy, ale jeżeli mówimy o CCS i jeśli chcemy rzeczywiście uczynić tę technologię technologią przyszłości to powinniśmy zrealizować kilka projektów wspólnych. To, że nie udało się zrealizować kilku projektowe CCS czy w Polsce czy Niemczech to z tej przyczyny, że były robione oddzielnie i każdy z podmiotów, który miał się podjąć tych projektów postrzegał je w konwencji konkurencyjności firm - ocenił prezes Majchrzak.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.