EN PL

Hutnictwo w Europie

EEC 2013. Największym problemem hutnictwa jest nadprodukcja

wnp.pl (Piotr Myszor)
Największym obecnie problemem hutnictwa w Europie jest nadprodukcja stali, która wpływa na obniżenie rentowności tej branży. Ten problem może jeszcze narastać, zwłaszcza w krajach gdzie rozwój hutnictwa wspierają rządy. Tym ważniejsza staje się kwestia zapewnienia polskiemu przemysłowi stalowemu równych warunków konkurowania z innymi - przypomnieli paneliści sesji "Hutnictwo w Europie" na Europejskim Kongresie Gospodarczym 2013.
RETRANSMISJA
VIDEO
PREZENTACJE
W GALERIACH

- Europa nie odbudowała się po kryzysie z roku 2008. Stany Zjednoczone są w pobliżu poziomu produkcji z roku 2007, Chiny produkują już więcej, a w Europie produkcja jest niższa o 30 proc. - powiedział Surojit Ghosh, wiceprezes i dyrektor finansowy ArcelorMittal Poland.



Zdaniem Przemysława Sztuczkowskiego, prezesa Cognora najważniejszym obecnie problemem hutnictwa jest duża nadprodukcja stali. To problem, który jeszcze będzie się powiększał. Rozbudowę swojego potencjału zapowiadają kraje arabskie, Turcja, Rosja i Ukraina, a nawet Chiny, gdzie już dziś nadprodukcja stali jest duża. To szczególnie poważny problem, bo już dziś w Chinach produkuje się połowę światowej stali. - Wystarczył spadek PKB w Chinach o 1 proc. a od razu pojawiła się duża presja eksportowa. Koszt frachtu jest niewielki, przez co tym bardziej hutnictwo staje się przemysłem globalnym - mówi Przemysław Sztuczkowski. Jego zdaniem nie ma po co szukać innych przyczyn. - Oczywiście ich nie lekceważę, ale najgorsza jest wielka nadprodukcja stali na świecie. Dopóki będzie nadprodukcja będziemy mieli problem. Wielkie firmy powinny zastanowić się nad stałym wyłączeniem części zdolności produkcyjnych - powiedział Przemysław Sztuczkowski, wskazując, że dla większych hut zamknięcie jednego czy dwóch pieców oznacza optymalizację produkcji, ale dla mniejszych oznaczałoby likwidację zakładu.



Część uczestników dyskusji zwróciła jednak uwagę na wagę konsolidacji. W wypadku Severstallat 5 działających dotąd niezależnie zakładów zostało połączonych w jeden multifunkcjonalny.



Jolanta Kasprzycka, członek zarządu Severstallat Silesia zwróciła uwagę, że pod względem popularności słowo kryzys zostało zastąpione przez "efektywność kosztową". - Dzisiaj już jest za późno. Przetrwają najsilniejsi, którzy zaczęli restrukturyzację kilka lat temu - powiedziała Kasprzycka.



Podobny proces przechodzą koksownie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Koksownie Przyjaźń i Zabrze mają już wspólny zarząd, a do końca roku zostanie w ten system włączona także koksownia w Wałbrzychu - powiedział Edward Szlęk, prezes Koksowni Przyjaźń.



Grzegorz Czornik, wiceprezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej przypomniał, że już dwa lata temu mówił o konieczności zachowania elastyczności produktowej, cenowej i kosztowej. - Odwracamy trendy i zamiast obniżać zwiększamy produkcję. Co prawda ceny spadły, ale dzięki zwiększeniu sprzedaży osiągamy lepsze efekty. Do roku 2015 chcemy zwiększyć produkcję o 1 mln ton - powiedział Grzegorz Czornik.



Czornik przypomniał, że efektywność kosztowa to nie tylko redukcje zatrudnienia, ale także mądre inwestowanie, np. w segmenty pomocnicze. JSW chce osiągnąć samowystarczalność energetyczną inwestując w produkcję energii z nośników energetycznych, które są dostępne, a stanowią produkty uboczne produkty procesów koksowniczych i wydobywczych lub wręcz odpadami.



- W sumie cała grupa JSW może w ciągu 2 - 3 lat osiągnąć łącznie moc ponad 300 MW z przedsięwzięć wykorzystujących gaz koksowniczy, metan i ta gatunki węgla, które nie nadają się do sprzedaży. - To służy ekologii i ekonomii, więc dobrze by było gdyby zyskało też jakieś wsparcie w polityce energetycznej państwa - powiedział Edward Szlęk. Gaz koksowniczy i metan jakimi dysponują koksownie i JSW to w przeliczeniu prawie 500 mln m sześć. gazu ziemnego. To duży wkład do miksu energetycznego.



Nad wykorzystaniem do produkcji energii gazu koksowniczego pracuje także Koksownia Częstochowa Nowa. - Wraz z jedną ze spółek - córek JSW, Spółką Energetyczną Jastrzębie zbudować bardzo nowoczesny obiekt produkujący energię elektryczną na bazie gazu koksowniczego. Ma to na razie charakter pilotowy, bo produkuje po 3 MW energii elektrycznej i cieplnej, ale jest to najnowocześniejszy obiekt w Polsce, wykorzystujący metodę pierwszy raz zastosowaną w kraju. Otwieramy nowy kierunek energii elektrycznej, który dla nas będzie dużym poligonem doświadczalnym - powiedział Tadeusz Wenecki, prezes Koksowni Częstochowa Nowa.



Wykorzystanie ich może jednak okazać się droższe niż się spodziewano, bo niedługo skończy się okres zwolnienia z akcyzy na gaz, a na razie nie wiadomo czy uda się ten okres przedłużyć. - Grozi nam akcyza na gaz, nawet stosowany w procesach wewnętrznych. Jeszcze się nie zdarzyło by fiskus wszedł na tzw. gazy procesowe - koksowniczy, konwertorowy - gazy stosowane do celów wewnętrznych. To wiąże się w podniesieniem kosztów funkcjonowania - powiedział Edward Szlęk.



Surojit Ghosh powiedział, że branża liczy na wsparcie rządu, polegające na zapewnieniu równych warunków konkurowania z producentami z innych krajów. Liczy na to, że rząd utrzyma zwolnienie hutnictwa z akcyzy na gaz, podobnie jak to ma miejsce w przypadku koksu. Wiele przykładów z Europy pokazuje, że rządy innych krajów starają się wspierać swoje hutnictwo. - Na globalnym rynku przetrwają tylko najlepsi pod względem kosztów - powiedział Surojit Ghosh, wskazując że wsparcie innych rządów dla hutnictwa powoduje, że polskie zakłady tej branży stają się mniej konkurencyjne bez takiego wsparcia.



Kazimierz Kowalski, wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo - Handlowej przypomniał, że kondycja branży stalowej wpływa na inne gałęzie przemysłu. - Produkcja stali spada, bo bardziej opłacalny jest import półwyrobów, w związku z tym zmniejsza się zapotrzebowanie na energię elektryczną. W ubiegłym roku zużycie było o 10 TWh mniejsze niż w roku 2011 - powiedział Kazimierz Kowalski.



Spadek produkcji stali odbija się także na koksownictwie, któremu kurczy się rynek. Polskim firmom udaje się mimo spadku na świecie notować coraz lepsze wyniki sprzedaży. W ostatnim roku udało się trafiać na duże rynki Brazylii i Indii, ale nowe możliwości pojawiają się także w Europie, gdzie otworzył się niedawno rynek włoski. - W światowym handlu koksem odnotowano spadek o 12.5 proc.natomiast eksport polskiego koksu wzrósł w tym czasie o 24 proc. Koksownie JSW zanotowały wzrost eksportu o 12 proc. - powiedział Andrzej Warzecha, wiceprezes ds. analiz i rozwoju Polskiego Koksu.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.