EN PL

II Forum Współpracy Gospodarczej. Unia Europejska – Chiny - cz. II

EEC 2013. Potrzeba więcej Polski oraz Europy w Chinach i na odwrót

wnp.pl (Paweł Jachowski)
Potrzeba więcej Chin w Polsce i Europie oraz więcej Polski i Europy w Chinach. Zainteresowanie współpracą jest duże po każdej ze stron - to najważniejszy wniosek wynikający z sesji "Współpraca Europa - Chiny: szanse i zagrożenia", która odbyła się w ramach II Forum Współpracy Gospodarczej Unia Europejska - Chiny na V Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

- Jeszcze nigdy w naszej historii nie było tak dobrych relacji między Polską a Chinami. Skala naszych możliwości współpracy jest olbrzymia. Teraz chodzi nam o to, żeby te relacje przełożyły się na współpracę na poziomie ekonomicznym - ocenił Dariusz Bogdan, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.



Zwrócił uwagę na to, że w 2011 roku prezydent Bronisław Komorowski odwiedził Chiny, a Polska jako pierwszy i dotychczas jedyny kraj regionu Europy Środkowo-Wschodniej stała się strategicznym partnerem azjatyckiego mocarstwa. - Jest bardzo ważne, abyśmy szukali wspólnych możliwości, być może w logistyce, transporcie. Istnieje bardzo duże zainteresowanie Polską ze strony chińskich inwestorów - powiedział Bogdan.



Do dyskusji, którą moderowali Andrzej Szewczyk z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz Ivy Yu Yang, kierownik Centrum Współpracy Gospodarczej Polska-Chiny, włączył się Li Xiaobo, General Manager w ICBC Warsaw Branch. W imieniu organizacji, którą reprezentuje zapowiedział, że zrobi wszystko, aby poprawić współpracę Chin nie tylko z Polską, ale wszystkimi państwami Unii Europejskiej. Wymienił sposoby, w jakie ICBC jest w stanie wpierać lokalne podmioty - m.in. poprzez gwarancje bankowe oraz bankowość inwestycyjną. - Polskie firmy zwracają się do nas z prośbą o pomoc. Wiele z nich deklaruje chęć eksportowania do Chin - oznajmił Li Xiaobo.



Milan Hovorka, czeski wiceminister przemysłu i handlu tłumaczył z kolei, że Chiny są wyzwaniem dla polityki wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej.



- Chiny są świetnym partnerem. Musimy jednak zintensyfikować nasze kontakty na wielu poziomach, wypracować szczegółowy plan działania - zaznaczył. Podał przykład swojego kraju, gdzie 83 proc. eksportu to eksport do innych państw Unii Europejskiej. - Musimy zachęcić nasze firmy, aby wchodziły na nowe rynki - zasugerował, dodając przy tym, że w Czechach - podobnie jak w Polsce - bilans handlu z Chinami jest ujemny.



- Bardzo często gdy mówimy o Chinach, myślimy o wyzwaniach i zagrożeniach. To jest bardzo schematyczna dyskusja - kontynuował Hovorka. Jak stwierdził, po relacjach pomiędzy UE a Chinami wszyscy powinni oczekiwać czegoś znacznie bardziej pozytywnego. Zauważył, że azjatycki kraj jest w tym momencie w okresie wielkich przeobrażeń i zasugerował, aby europejskie firmy zechciały w tych zmianach uczestniczyć i na nich skorzystać. - Musimy mieć jednak takie same warunki dla wszystkich. Musimy tłumaczyć Chinom, że wszyscy oferujemy coś dobrego - zakończył czeski wiceminister.



Cui Hongjian, dyrektor Chińskiego Instytutu Międzynarodowego swoje wystąpienie zaczął od stwierdzenia, że aby rozwijać współpracę międzynarodową potrzebni są liczni eksperci i specjaliści. Opisywał relacje chińsko-unijne w ostatnich latach oraz zaznaczył, że najbliższy okres będzie kluczowy do zdefiniowania tego, jak w przyszłości będą wyglądały te stosunki. - Istnieją wielkie szanse rozwoju. Chiny są smakowitym ciastkiem dla krajów europejskich - ocenił. Dyrektor CIM wytłumaczył także, dlaczego w Unii Europejskiej tylko jeden kraj ma dodatni bilans handlu z Chinami. - Niemcy mają ważną przewagę konkurencyjną. Na rynek chiński wybrali się tak szybko, jak tylko mogli - wytłumaczył. W międzyczasie w Unii Europejskiej powstał zdecydowany nadmiar regulacji, które utrudniają współpracę. Cui Hongjian nawoływał do tego, aby Komisja Europejska zaktywizowała się do działania na rzecz większej obecności produktów europejskich na rynku chińskim.



Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego na Uniwersytecie Warszawskim zwrócił z kolei uwagę na fakt, że Chiny są krajem niezwykle dynamicznym. - To, co omawialiśmy na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach przed rokiem w znacznym stopniu jest już nieaktualne - odnotował. Podkreślił, że nowa generacja przywódców azjatyckiego kraju stawiać będzie nie na szybki wzrost gospodarczy, ale na wzrost zrównoważony; nie na wielkość, a na jakość. Jego zdaniem w Chinach potrzebna jest reforma, której czterema azymutami miałyby być: zrównoważony rozwój, zielona gospodarka, innowacyjne społeczeństwo oraz silna klasa średnia.



W opinii Witolda Orłowskiego, członka Rady Gospodarczej przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, obecne problemy w relacjach gospodarczych Polski z Chinami, takie jak deficyt w handlu, są krótkookresowe. - Te problemy zaczną się zmieniać. Chiny przestaną być widziane tylko jako gigantyczny producent, a zaczną być postrzegane jako gigantyczny rynek - ocenił. Jak zauważył, pozostaje jedynie kwestią czasu, gdy społeczeństwo, które tyle produkuje zacznie więcej konsumować.



Chen Xin z Chińskiej Akademii Studiów Społecznych zwrócił uwagę na to, że zarówno europejska, jak i chińska gospodarka mogą zdrowo koegzystować. - Musimy nie tyle na nowo podzielić istniejące ciastko, ale je zwiększyć. Powinniśmy stworzyć globalną wizję, która spełni się w tym świecie - nawoływał.



Jak podkreślił, Chiny utrzymują swoją otwartą politykę jeśli chodzi o kontakty z innymi gospodarkami. Oprócz tego zauważył, że olbrzymi potencjał drzemie w małych i średnich przedsiębiorstwach, które jeszcze nie prowadzą eksportu do Chin, a mogłyby to robić. - Jeżeli podejmiemy proaktywne działania to uważam, że produkty z regionu Europy Środkowo-Wschodniej mogłyby trafić z powodzeniem na rynek chiński - ocenił.



Dyskusję kontynuował prezydent Katowic Piotr Uszok. Tłumaczył, że wymiana handlowa pomiędzy Europą Centralną a Chinami powinna cały czas się rozwijać. Zwrócił przy tym uwagę na jej długą tradycję, jeśli chodzi o obszar górnictwa. Podkreślił znaczenie podpisanego w tym roku porozumienia pomiędzy Katowicami a chińskim miastem Szenjang.



- Wszyscy powinniśmy przyspieszyć, by relacje gospodarcze między Polską a Chinami dorównywały tym politycznym. Jestem przekonany, że z obecności chińskich gości na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach urodzi się coś dobrego - powiedział Uszok.



Lan Huasheng, dyrektor wykonawczy China CEFC Energy Company Limited podkreślił natomiast, że Europa jest miejscem, gdzie Chiny mogą się jeszcze wiele nauczyć. W tym kontekście wymienił m.in. nowoczesne technologie oraz dobrze wykwalifikowanych pracowników. Dodał, że nie bez powodów Polska jest aktualnie największym partnerem Chin w Europie Środkowo-Wschodniej.



Według Andrzeja Pieczonki, konsula w Konsulacie Generalnym RP w Szanghaju, w gospodarczych relacjach polsko-chińskich trzeba postawić najpierw na określenie konkretnego celu. - Nie ma dobrego wiatru dla statku, który nie zna portu przeznaczenia - zauważył. Jak tłumaczył, o Polsce w Szanghaju często się w ogóle nie słyszy. Trzeba taki stan rzeczy zmienić.



- Od pewnego czasu tworzą się warunki, które powodują, że możemy w Chinach więcej sprzedawać. Dla państw UE tworzą się dodatkowe szanse na zaistnienie na rynku chińskim - podkreślił Pieczonka. Ubolewał nad tym, że w Polsce przedsiębiorcy nadal patrzą na Chiny jak na fabrykę świata. Dodał zarazem, że zaczyna się to powoli zmieniać, a polskie firmy zaczynają być obecne na targach. Pieczonka zwrócił jeszcze uwagę na to, że istnieje duża asymetria pomiędzy dopuszczaniem firm europejskich na rynek chiński, a dopuszczaniem przedsiębiorstw chińskich na rynek europejski.



Kolejny prelegent, Krzysztof Szumski, ambasador Polski w Chinach w latach 2005-2009 zwrócił uwagę na to, że stosunki UE z Chinami rozwinęły się dotychczas na wielu płaszczyznach, zwłaszcza przez ostatnie 10 lat. Zauważył przy tym, że deficyt UE w handlu z Chinami już teraz zbliża się do poziomu, jaki w wymianie z azjatyckim krajem mają Stany Zjednoczone. - Mając na uwadze doświadczenia takich krajów, jak Węgry czy Francja, należy powołać w Polsce do kontaktów z Chinami organ centralny, któram byłaby jedna osoba. Musi ona jednak być politycznie mocna - zasugerował Szumski.



Przedostatni prelegent, dyrektor generalny Huawei Polska Owen Ou w swoim wystąpieniu skupił się na podkreślaniu tego, że Polacy potrafią zrozumieć chińską kulturę. Wymienił także trzy główne przyczyny, ze względu na które Huawei jest obecne w Polsce. - Po pierwsze, jest stąd łatwo przemieścić się do innych krajów regionu i Europy. Po drugie, w Polsce jest bardzo wykształcona siła robocza. A po trzecie, rynek telekomunikacyjny jest w Polsce bardzo otwarty - ocenił.



Paweł Świeboda, prezes fundacji demosEUROPA - Centrum Strategii Europejskiej na koniec sesji zaapelował o równe reguły gry między UE i Chinami. - Chiny stosują instrumenty, które wspierają ich przedsiębiorców, eksporterów - powiedział. Jednocześnie w odróżnieniu od przedmówców ocenił, że kontekst dla współpracy na linii UE - Chiny będzie znacznie trudniejszy. - Komplementarność produktów jest owszem wysoka, ale zmniejsza się z roku na rok - zauważył. Zakończył swoje wystąpienie wezwaniem polskich firm do zmian i szukania nowych rynków zbytu.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.