EN PL

Fuzje i przejęcia

EEC 2013. Przejmować z głową

wnp.pl (Adam Sofuł)
Okres spowolnienia gospodarczego to znakomity okres do przejmowania innych firm, ale przeprowadzenie takiej operacji z sukcesem to wciąż sztuka - ocenili uczestnicy debaty "Fuzje i przejęcia" podczas drugiego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Z jednej strony globalny rynek fuzji i przejęć spowolnił w porównaniu z okresem sprzed kryzysu, z drugiej jednak wciąż utrzymuje się na przyzwoitym poziomie - wartość transakcji sięga 500-600 mld dolarów kwartalnie. Eksperci zwracają jednak uwagę, że zmienia się krajobraz tego rynku.



- Żyjemy w świecie dwóch prędkości i to będzie miało wpływ na rynek fuzji i przejęć - ocenił Jarosław Dmowski z Boston Consulting Group. - Świat się spolaryzował. Z jednej strony mamy kraje rozwinięte - Stany Zjednoczone i Europę Zachodnią - które po etapie szybkiego wzrostu weszły w fazę stagnacji, z drugiej - kraje szybko rozwijające się - sprecyzował Dmowski.



I właśnie kraje rozwijające się "odpowiadają" jego zdaniem za niewielkie schodzenie tego rynku. ¬- W latach 2008-2009 obserwowaliśmy dużo zakupów dokonywanych przez firmy z tamtych rejonów, teraz widać większą ostrożność, większy nacisk kładzie się na efekt synergii - ocenia ekspert BCG.



Nie zmienia to faktu, że w najbliższych latach trudno oczekiwać załamania na rynku fuzji i przejęć - okres spowolnienia to dobra okazja to przejmowania spółek za stosunkowo niewielką cenę (co skądinąd obniża wartość transakcji, stąd po części wynikają nieco słabsze od przedkryzysowych statystyki dla tego rynku).



- To jest super czas na kupowanie - stwierdził Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management, dodając, że szczególnie atrakcyjnym kierunkiem akwizycji dla funduszy private equity są spółki publiczne. - Rynki giełdowe są na stosunkowo niskich poziomach, więc można kupować spółki tanio, często poniżej tzw fair value (wartości godziwej - przyp. red) - ocenił Czechowicz.



Zwracał jednak uwagę, że niektóre duże fundusze private equity mogą wykazywać mniejszą skłonność do zakupów, paradoksalnie właśnie przez spowolnienie gospodarcze, które odbija się na wynikach zarządzanych przezeń spółek.



- W przypadku średnich i mniejszych spółek PE sytuacja jest bardziej stabilna - stwierdził szef MCI. Te jednak nie uczestniczą w największych napędzających rynek transakcjach, i w tej sytuacji dominującą na rynku obecnie grupą inwestorów są duzi sponsorzy strategiczni.



Czechowicz zwrócił też uwagę na nowy trend na światowych rynkach - przejmowanie małych i średnich firm rodzinnych, w których kolejne pokolenie nie chce się już zajmować biznesem. Zarządzanie rodzinną firmą przejmuje wówczas spółka PE. - Do Polski ten trend jeszcze na dobre nie zawitał - stwierdził Czechowicz.



A jak na tle tych globalnych przemian rynku fuzji i przejęć prezentuje się Polska i region Europy Środkowej? Całkiem nieźle. Uczestnicy debaty podkreślali, ze nasz kraj ma w tej dziedzinie olbrzymi potencjał wzrostu.



- W dojrzałych gospodarkach wartość transakcji na rynku M&A to około 10 proc. PKB, w Polsce to 2 proc. Widać więc, ze jest spory potencjał do wzrostu - powiedział Juan De Porras Aguirre, członek zarządu BZ WBK, dodając, że Polska pozostaje bardzo atrakcyjnym rynkiem. - Dobrze rozwinięty system bankowy, bardzo dobrze wykwalifikowany kapitał ludzki - to czyni ten kraj bardzo atrakcyjnym dla inwestorów - podkreślił członek zarządu BZ WBK. - Jest wiele zachodnich firm, które myślały nie tylko o nabyciu aktywów, ale wręcz przeniesieniu produkcji - dodał.



Zdaniem Tomasza Czechowicza w najbliższych latach będziemy obserwowali rozrost polskiego rynku i jego ekspansję zagraniczną. Menedżer podkreśla, że można zaobserwować nowy trend w naszym regionie Europy - prób tworzenia regionalnych czempionów, w czym jego zdaniem przodują Polska i Czechy.



- Firmy zachodnioeuropejskie słabo radzą sobie z inwestycjami w Europie Centralnej. My mamy unikalne umiejętności, lepiej znamy specyfikę tutejszych rynków - podkreślał Czechowicz, dodając że przykładami, skądinąd bardzo udanymi, budowania regionalnych czempionów są takie firmy jak Integer i Work Service.



Kolejnym krokiem w tej tendencji będzie jego zdaniem Big Emerging Europe, czyli redefinicja pojęcia Europy Centralnej, do której dołączą kraje ze wschodu Rosja, Ukraina, Turcja. To powiększy regionalny rynek. ¬ - To co łączy ten region, to podobny poziom rozwoju gospodarczego - przekonywał prezes MCI Management,



Mimo sporych regionalnych sukcesów, polski rynek z punktu widzenia firm PE nie był złotą żyłą. - Polska była przewartościowana. Najlepsze inwestycje robiliśmy poza polską. Mam nadzieję, że teraz spowolnienie giełdy nieco zmieni tę sytuację - ocenił Tomasz Czechowicz. Jego zdaniem w najbliższym czasie jeśli chodzi o polski rynek fuzji i przejęć można liczyć się z kłopotami sektora usług IT.



- Klientami firm tego sektora był rynek governance i sektor finansowy. Te dwie grupy klientów mają się obecnie średnio, znacznie mniej wydają. Dlatego można oczekiwać konsolidacji lub likwidacji firm z tej branży - stwierdził prezes MCI Management. - Ciekawie rozwija się natomiast jego zdaniem sektor rozrywki, zwłaszcza cyfrowej. Obiecujący jest również sektor e-commerce i Polska jest jednym z najdynamiczniejszych rynków w tej branży - podkreślił Tomasz Czechowicz.



Zdaniem Rossana Hadijeva, dyrektora zarządzającego w PineBridge Investements można również oczekiwać kolejnych ruchów na rynku bankowym i usług finansowych. - W sektorze bankowym i finansowych doszło w ostatnich latach do wielu przejęć i akwizycji , przede wszystkim ze względu na kryzys, dodatkowe dofinansowania rządowe. Doszło m.in. do sprzedaży BZ WBK. Ten trend będzie się utrzymywał w regionie - ocenił Hadijev.



Spory ruch w interesie w tej branży potwierdził również Jakub Bartkiewicz, prezes Domu Inwestycyjnego Investors. - Jeśli chodzi o towarzystwa funduszy inwestycyjnych to jesteśmy głównym konsolidatorem tego rynku, mamy wystarczające środki by przejmować kolejne firmy - stwierdził Barkiewicz, zwrócił jednak uwagę, na towarzyszące tym transakcjom ryzyko polityczne. - Duży wpływ na rynek będzie miała decyzja polityczna co się stanie z OFE. Będzie ona miała wpływ na pokrewne sektory - TFI i firm ubezpieczeniowych - powiedział Bartkiewicz.



Ale to jego zdaniem nie jedyna perspektywiczna branża można bowiem oczekiwać też wielu interesujących transakcji w sektorze spożywczym. Zwrócił też uwagę na zainteresowanie inwestorów firmami wytwórczymi. - Europa środkowa staje się hubem produkcyjnym dla Europy Zachodniej z jednej strony i Chin z drugiej. Jest zainteresowanie tymi firmami i zaowocuje ono transakcjami - zapowiedział dyrektor w PineBridge Investments. Krzysztof Wiater, partner zarządzający w kancelarii DLA Piper zwrócił uwagę, że "gorącą" branżą będzie również w najbliższych latach rynek usług medycznych.



- Nie ma zresztą sektorów odpornych na fuzje i przejęcia. Nawet w sektorze prawniczych - ostatnio obserwowaliśmy wiele fuzji i przejęć w sektorze usług prawniczych o wartości 1 mld dolarów - dodał prawnik DLA Piper.



Uczestnicy poświęconej fuzjom i przejęciom debaty na Europejskim Kongresie Gospodarczym dyskutowali jednak nie tylko o statystykach i teorii, ale i o konkretnych przykładach, a to za sprawą obecności na panelu menedżerów dwóch polskich firm, którzy mieli sporo na temat do powiedzenia - szefa KGHM Herberta Wirtha i Pawła Jarczewskiego, prezesa Grupy Azoty.



Zdaniem prezesa miedziowego giganta, który- przypomnijmy - był autorem największej transakcji przejęcia jaką dokonała polska firma - przejęcie kanadyjskiej Quadry za 9,5 mld zł fuzje i przejęcia to zwiększanie wartości firmy oczekiwane przez akcjonariuszy



- W przypadku wszystkich firm górniczych, także KGHM rozwój bazy zasobowej, bądź przez poszukiwania bądź przez przejęci jest istotnym czynnikiem wzrostu wartości firmy - powiedział Wirth, dodając, że ostatnia megatransakcja już zmieniła postrzeganie lubińskiego koncernu przez inwestorów.



- Obecnie 40 proc. naszej wyceny to aktywa zagraniczne - stwierdził prezes KGHM, dodając, że nabycie niskokosztowych złóż daje spółce oddech finansowy. Kolejnym wymienionym przezeń motywem pchającym go do kolejnych transakcji, jest też obrona przed potencjalnym wrogim przejęciem - uczynienie spółki tak dużej by nie można jej było przejąć. Podobna motywacja przyświecała również fuzji w branży chemicznej.



- Nagle polska chemia stała się atrakcyjnym kąskiem i musiała zakończyć proces konsolidacji. Inspiracją, albo raczej zaczątkiem do zakończenia tego procesu było wezwanie Acronu - podsumowywał ten proces Paweł Jarczewski. - Jeżeli to tak ma wyglądać to daj nam Boże więcej takich wrogów, którzy chcieli by nas przejąć - komentował te przypadki Jakub Bartkiewicz.



Zwracał jednak uwagę, że w obu przypadkach sprawa dotyczyła firm pod kontrolą skarbu państwa, a w przypadku Azotów sam proces został zainicjowany przez rząd. - To może budzić wątpliwości, czy w przypadku notowanych na giełdzie spółek, wpływ skarbu państwa na decyzje menedżerów to rzeczywiście najlepsza droga. Jak obserwujemy globalny rynek - to takich prób najazdów będzie coraz więcej - zastanawiał się szef DI Investors.



Polemizował z tym nieco Krzysztof Wiater z DLA Piper. Państwo musi mieć jakieś prerogatywy, i ja bym ich państwu nie odbierał. To jest pytanie, kto ma być inwestorem w strategicznych z punktu widzenia państwa branżach - podkreślił prawnik, dodając, że wpływ państwa może być również pozytywny, a przykładem może być … Rosja.



- Jeśli chodzi o wspieranie inwestycji firm za granicą możemy się sporo nauczyć od Rosji - stwierdził Krzysztof Wiater. Zdaniem prawnika rosyjskie władze państwowe od kilku lat intensywnie promują zagraniczną ekspansję swoich firm. ¬- Dwa lata temu powstał tam państwowy fundusz z kapitałem 2 mld dolarów z przeznaczeniem na wsparcie inwestycji rosyjskich firm w naszym regionie - powiedział Krzysztof Wiater, dodając jednak, że w przypadku naszego kraju te zabiegi przynoszą ograniczone efekty. - Tych pieniędzy w Polsce nie widać. Rosyjskie firmy bardzo intensywnie starają się wejść na rynek polski, ale mimo olbrzymiego kapitału i aktywnej promocji inwestycji zagranicznych bez większego powodzenia - stwierdził Wiater.



Debata dotyczyła również pułapek, jakie czekają przy przejęciach. Hebert Wirth mówił o problemach jakie napotkała jego firma i nie były to bynajmniej przeszkody prawne lub finansowe. - Przejęcie to nie tylko wyzwanie w sferze zarządczej, ale i sferze kulturowej. Niemal z dnia na dzień zderzyliśmy się z sytuacją w której działamy w siedmiu strefach czasowych i kilku kręgach kulturowych. Dla firmy z Rzeczpospolitej bez tradycji imperialnych to naprawdę duże wyzwanie - podkreślił prezes KGHM. Pozytywne efekty udanej fuzji są jednak znacznie niż proste wskaźniki finansowe. -To przejęcie dało impuls dla kadry zarządzającej w kraju. To dowód, że warto być niekonwencjonalnym - podsumowuje prezes Wirth.



Na ten aspekt zwracał uwagę również Jakub Bartkiewicz. - Transakcja przejęcia, to nie tylko przejęcie aktywów nie tylko aktywów, ale również know how, kultury korporacyjnej jakie zbudowały te instytucje - stwierdził szef DI Investors.



Jak zrobić zakończyć fuzję lub przejęcie sukcesem? Przede wszystkim dobrze ją przemyśleć. W przypadku funduszy PE, proces można podzielić na trzy etapy kupno po atrakcyjnej cenie, zarządzanie i budowanie wartości firmy i sprzedaż z zyskiem. - Z naszych badań wynika, że dwie trzecie transakcji które nie przyniosły akcjonariuszom spodziewanych efektów, "rozłożyło się" na drugim etapie - stwierdził Jarosław Dmowski.



Krzysztof Wiater zwracał uwagę na rolę strategicznych planów. - Pytaliśmy menedżerów co jest najtrudniejszym etapem transakcji i większość twierdzi, że proces due dilligence. Z naszego punktu widzenia jako doradcy, była to odpowiedź zaskakująca, bo tak naprawdę to sprawa czysto techniczna. Tymczasem za najbardziej kluczowe pytanie uważam: jaki jest cel transakcji? Po co jej dokonujemy? - podkreślał Krzysztof Wiater, dodając również, że i pośpiech jest złym doradcą. - Procesy integracyjne zajmują miesiące, a często lata - stwierdził.



Jose De Porras Aguirre przestrzegał natomiast przed zbytnią ingerencją. - Santander ma w swojej historii nabycie 120 banków i zawsze mówimy: nie dotykać tego, co działa. Nie naprawiać tego, co sprawnie funkcjonuje - podkreślał menedżer BZ WBK. Wszystkich pogodził jednak Paweł Jarczewski który przypomniał, po co każda firma prowadzi działalność i czemu podporządkowane powinny być wszelkie jej działania. - Firma musi być na tyle silna - ten kto cofa się, to przegrywa. Oprócz akwizycji cały czas musimy kontynuować rozwój organiczny. A gdzieś tam na końcu jest klient jako ostateczny recenzent naszych działań - stwierdził szef Grupy Azoty.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.