EN PL

Sesja inauguracyjna - Europa wzrostu. Przyszłość gospodarki europejskiej

Deregulacja i nowe rynki zbytu lekami na kryzys w Europie

wnp.pl (Paweł Szygulski)
Przeregulowanie gospodarek i zbyt małe otwarcie na nowe rynki nie pozwala europejskim gospodarkom w pełnym wykorzystaniu ich potencjału - stwierdzili ministrowie gospodarek krajów Europy Centralnej, którzy spotkali się dziś na dyskusji otwierającej V Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, zatytułowanej "Europa wzrostu. Przyszłość gospodarki europejskiej".
RETRANSMISJA
W GALERIACH

Przeregulowanie gospodarek i zbyt małe otwarcie na nowe rynki nie pozwala europejskim gospodarkom w pełnym wykorzystaniu ich potencjału - stwierdzili ministrowie gospodarek krajów Europy Centralnej, którzy spotkali się w poniedziałek 13 maja na dyskusji otwierającej V Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, zatytułowanej "Europa wzrostu. Przyszłość gospodarki europejskiej".







Sesja inaugurująca Kongres poświęcona była metodom na pobudzanie wzrostu gospodarczego w Europie i zażegnanie obecnego kryzysu. Pod przewodnictwem prof. Jerzego Buzka, posła do Parlamentu Europejskiego, jego byłego przewodniczącego, a także premiera rządu RP w latach 1997-2001, dyskutowali o tym zagadnieniu ministrowie gospodarek Polski, Czech, Słowacji, Węgier i Rumunii.



- W trakcie poprzednich edycji zastanawialiśmy się nad innymi problemami - stwierdził na wstępie Jerzy Buzek. - Podczas pierwszego Europejskiego Kongresu Gospodarczego omawiany był problem zadłużenia instytucji finansowych, potem pojawiła się kwestia zadłużenia państw. Natomiast ostatnio okazało się, że czasem bardziej niebezpiecznie może być pozostawanie w stagnacji niż w kryzysie. Dlatego, że stagnacja powoduje, iż zbyt wolno zabieramy się za reformy, a te reformy są niezbędne.



Zobacz także



Musimy ratować strefę euro

Gdzie Unia Europejska powinna mieć swoje granice

Państwo i gospodarka - między młotem a kowadłem

Europa zaczyna mówić o konkurencyjności



- Chodzi nam o konkurencyjność i wzrost. Nie ma wzrostu bez konkurencyjności. Potrzebne są reformy strukturalne i stabilizacja finansów publicznych. Trzeba wprowadzić priorytet dla produkcji, przed usługami, które nie rozwiążą nam problemów. Ważna jest w kraju współpraca między poszczególnymi działami oraz współpraca w ramach Europy - zaznaczył Jerzy Buzek.



Gospodarka do deregulacji



Janusz Piechociński, polski wicepremier i minister gospodarki, podkreślał, że kraje regionu muszą działać wspólnie, by lepiej wykorzystywać swój potencjał.



- Świat mocno przyśpieszył. Europa i Polska muszą znaleźć w nich na nowo miejsce, muszą mieć dla niego nową ofertę, tym bardziej, że kończą się dotychczasowe mechanizmy przewagi konkurencyjnej, opartej na niższych płacach, cenach energii i podatkach. Teraz najbardziej liczy się przewidywalność, stabilność polityczna i społeczna. Jestem także głęboko przekonamy o znaczeniu kapitału ludzkiego. Polska ma 30 tys. wykształconych informatyków, a polski rynek ICT urósł do 20 mld euro. Mamy szansę na stworzenie hubu informatycznego w naszym kraju - mówił wicepremier.



Jednocześnie postulował przeprowadzenie deregulac ji w ramach Unii Europejskiej.



- To, czym możemy wygrać, jest umiejętność współdziałania i otwarcie drzwi dla przedsiębiorczości. Gospodarka europejska jest zbyt regulowana. Potrzeba w niej więcej wolnego rynku - powiedział Piechociński.



Jego zdaniem, deregulacja jest tym bardziej potrzebna w obliczu możliwości zawarcia przez Wspólnotę umów o wolnym handlu z Kanadą i Stanami Zjednoczonymi.



- Umowy euroatlantyckie mogą prowadzić do potężnego zderzenia przeregulowanych gospodarek z krajami, gdzie panuje większa swoboda działania gospodarczego i niższe ceny energii - mówił Piechociński.



Z potrzebą deregulacji wewnątrz Unii Europejskiej zgodzili się wszyscy uczestnicy dyskusji. Szczególną uwagę zwrócili na fakt, że nadmierne regulacje szkodzą obecnie unijnemu rynkowi energii.



- Mamy w energetyce wiele bezsensownych regulacji. Planowaliśmy przecież liberalizację rynku oraz uwolnienie cen i proszę powiedzieć, co z tego udało się przeprowadzić? - pytał Tomaš Malatinsky, minister gospodarki Słowacji.



- Obecna polityka Unii jest antyprzemysłowa. Energetyka została choćby pozbawiona rynkowych warunków rozwoju - ocenił Martin Kuba, minister przemysłu i handlu Republiki Czeskiej.



Trudny balans między oszczędnościami a wzrostem



Uczestnicy dyskusji zwrócili też uwagę, na komplikacje, które rodzi prowadzenie polityki prowzrostowej przy konieczności zachowania dyscypliny finansów publicznych.



- To trudna praca, bo działania ukierunkowane na dyscyplinę nie mogą ograniczać wzrostu - ocenił Malatinský, słowacki minister gospodarki, wspierając się doświadczeniem jako jedynego kraju Grupy Wyszehradzkiej będącego członkiem strefy euro.



- Mamy niedostatek zasobów, a ambicje są duże. Szukając mechanizmów wsparcia wzrostu trafiamy na majątek państwowy - kapitał, który nie napędza wzrostu tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. To wspólne dla krajów Europy Środkowej doświadczenie i wspólne możliwości do wykorzystania - zauważył słowacki minister.



Malatinský radził, by na szczeblu europejskim nasze ambicje dotyczące deficytu finansów czy polityki środowiskowej odpowiadały możliwościom, abyśmy nie sprowadzali na siebie zagrożenia wypadnięciem z międzynarodowej konkurencji gospodarczej.



- Musimy określić bezpieczną prędkość naszych działań - przekonywał Malatinský. - Nie możemy sobie pozwolić na utratę kontroli. Tak jak przy bezpiecznym prowadzeniu samochodu musimy dobrać prędkość do zewnętrznych warunków i naszych możliwości jako kierowców.



Także pozostali uczestnicy dyskusji przyznawali, że trudno o jednoznaczną receptę na dobrą politykę prowzrostową.



- Nie mamy jednego prostego panaceum na europejskie problemy, widzimy raczej potrzebę złożonych działań, tak jak to dzieje się w naszym kraju - przyznał Mihaly Varga, węgierski minister gospodarki.



Wśród podjętych przez jego rząd działań wymienił ułatwienia w zatrudnianiu, m.in. poprzez reformę systemu podatkowego w celu zmniejszenia obciążeń dla przedsiębiorców i dla podnoszenia konkurencyjności produkcji.



- Wspólnie z bankiem centralnym opracowaliśmy program nakierowany na tworzenie bardziej przyjaznych dla firm warunków udzielania kredytów. W Europie Środkowej wiemy bowiem, że działające na naszym regionalnym rynku banki komercyjne mające centrale w zachodniej Europy rozwiązują przede wszystkim własne problemy - mówił węgierski minister.



- W roku 2010 sytuacja gospodarcza Węgier była trudna. Rząd skupił się na redukcji zadłużenia i poprawie wskaźnika wzrostu PKB. Staraliśmy się odwrócić niekorzystne trendy. Dane finansowe dowodzą, że dyscyplina przynosi już efekty w postaci równoważenia sytuacji. Węgry radzą sobie gospodarczo coraz lepiej. Staramy się, by transfery unijne były lepiej wykorzystywane dla pobudzenia wzrostu - powiedział minister Varga.



Szef węgierskiego resortu gospodarki zwrócił uwagę, że rząd w tym kraju liczy tylko ośmiu ministrów.



- Dlatego polityk na moim stanowisku musi martwić się o deficyt i budżet, a jednocześnie o wzrost i konsumpcję wewnętrzną. To dobre i pożyteczne, ale niełatwe połączenie kompetencji pozwalające kompleksowo rozwiązywać problemy - stwierdził Varga.



Potrzeba reindustrializacji i nowych rynków



Najbardziej politykę Unii Europejskiej w obliczu kryzysu krytykował Martin Kuba, szef resorty przemysłu i handlu Czech.



- Wspólna Europa przechodzi poważny kryzys ekonomiczny, najgorszy w swojej historii. Traci na konkurencyjności. Przemysł wycofuje się na Wschód. Tymczasem staje się jasne, że kraje, które mają bazę przemysłową, lepiej znoszą ten trudny czas - ocenił.



- Reindustrializacja to dobry pomysł, ale czy jest możliwy przy takiej polityce wobec przemysłu, jaką prowadzi Unia Europejska, zwłaszcza w stosunku do energetyki? - pytał czeski minister. - Na skutek polityki klimatycznej przestała być ona zarządzana według zasad rynkowych. Polityka Unii Europejskiej jest antyprzemysłowa. Jeśli jednak gospodarka nie wypracuje odpowiednich środków, nie będzie za co prowadzić działań rzecz ochrony klimatu.



- Dzisiaj przemysł rozwija się na Ukrainie, w Rosji. Mimo tego musimy zadbać o następstwo kadr technicznych w naszych zakładach produkcyjnych. Bardzo ważne jest także podejście do innowacji. Przede wszystkim Europa potrzebuje powrotu do wolnego rynku. Jej gospodarka jest przeregulowana. Trzeba też wrócić do zasady, według której decyzje unijne dotyczące energetyki i rozwoju środowiska były oceniane pod kątem ich wpływu na poszczególne kraje UE - stwierdził Martin Kuba.



Z kolei Varujan Vosganian, minister gospodarki Rumunii, zwrócił uwagę, że na wzór wspólnej polityki rolnej, Unia Europejska potrzebuje także wizji wspólnej polityki przemysłowej.



- Trzeba to połączyć z problematyką badań oraz innowacyjności - mówił Varujan Vosganian.



- Kluczowym słowem dla Europy pozostaje słowo "konkurencyjność". Ważne, by zwiększać konkurencyjność europejskiej gospodarki. Ważne, żeby wraz z innymi krajami tworzyć wspólną politykę przemysłową. Mamy sektory, które mogą być coraz mocniejsze na międzynarodowym rynku. Musimy szukać nowych rynków w Afryce, czy w Azji Południowo-Wschodniej. To będzie niczym otwarcie okna i wpuszczenie świeżego powietrza. Wierzę w Europę, gdzie zachęca się również do inwestowania kapitał krajowy. Ważne, by była równowaga między tym, co z Brukseli, a tym, co krajowe. W czasie kryzysu trzeba się otwierać na nowe rynki - dodał.



Konieczność poszukiwania nowych rynków zbytu dla europejskich gospodarek dostrzegli także pozostali uczestnicy dyskusji.



- Współczesna gospodarka ma wymiar globalny. Dlatego potrzebna jest aktywność także poza Europą, np. na kontynencie afrykańskim - ocenił Janusz Piechociński.



- Światowa rywalizacja odbywa się w energetyce, ochronie środowiska oraz produkcji żywności. Innowacje w tych obszarach będą szczególnie cenne. Ale innowacyjność to nie może być hasło, które płynie od urzędników. Do innowacyjności musimy zmobilizować ludzi, żeby była ona widoczna w ich codziennej pracy - podsumował polski wicepremier.

WYSZUKIWANIE SESJI

Proszę wybrać dzień

Proszę wybrać lokalizacje sesji

Nazwa sesji

Wydawcą serwisu 2013.eecpoland.eu jest Grupa PTWP SA.